Wpisy z tagiem: zabawy blogowe
poniedziałek, 06 września 2010
Do zabawy zostałam zaproszona przez engę, dziękuję :) Tak więc lubię: 1. Mojego M., choćbym nawet nie chciała go tu umieścić to muszę, bo jak tylko usłyszał o nowej blogowej zabawie zażądał, że ma się koniecznie znaleźć na pierwszym miejscu, tak więc jest ;). Oprócz tego lubię oczywiście moich rodziców, a także najkochańszą psinkę, którą prezentuję poniżej. 2. Powtórzę za większością z Was, ale przecież nie mogłabym tego nie zrobić, bo lubię książki. Czytać, układać, przekładać, kupować, polować na nie, szukać, wąchać, głaskać, poznawać. A ponieważ dużo tytułów poznaję dzięki Waszym blogom, to myślę, że także powinnam umieścić je właśnie w tym punkcie. Lubię też biblioteki i atmosferę w nich panującą, chociaż to bardziej tyczy tych mniejszych i starszych bibliotek, bo powstające teraz mediateki jakoś nadal mnie przerażają. 3. Filmy, zwłaszcza te animowane, bo nadal nie wyrosłam z bajek, to chyba już nigdy nie nastąpi i komedie romantyczne, na których zawsze się wzruszam, chociaż wiem, że wszystko zawsze kończy się happy end’em. Lubię też filmy, które są ekranizacją przeczytanej przeze mnie książki, lubię sobie porównywać i wściekać się na niedociągnięcia. Lubię więc też chodzić do kina, choć czas i pieniądze nie zawsze na to pozwalają. I lubię oglądać filmy z moim M., bo możemy się potem pozachwycać, razem ponarzekać albo po prostu podyskutować na temat oglądniętego filmu. 4. Morze. A więc też wylegiwanie się na plaży, spacery brzegiem morza, zachody słońca nad morzem, kąpanie się w morzu, zwłaszcza gdy są większe fale. Chyba co roku jeżdzę na wakacje właśnie nad morze i to zawsze jest dla mnie nagrodą za wszystkie trudy minionego roku. 5. Czekoladę. Gorącą, mrożoną, mleczną, z orzechami, z nadzieniem. Wyjątek stanowi jedynie czekolada z bakaliami, której po prostu nie znoszę. Lubię też lody, a z powodu mojej miłości do czekolady faworytami są zawsze mięta z czekoladą i straciatella. Do tego lubię oczywiście też wiele innych słodkości, ale czekolada jest zdecydowanym faworytem. 6. Muzykę. I chociaż jednocześnie lubię także ciszę, to na nią mogę pozwolić sobie dopiero wieczorem, kiedy wszyscy w domu już śpią, podczas dnia jednak muzyka leci u mnie non stop (no chyba, że oglądam film – wtedy nie leci ;)). Czy to z komputera czy z radia, lubię kiedy coś tam sobie po prostu gra. A już wyjątkowo lubię te starsze przeboje, które wszyscy znają i przy których wszyscy potrafią się bawić. 7. Zakupy. Nieważne czy kupię sobie książkę, ubranie, buty, torebkę czy kosmetyk. Jestem zwykłą kobietą i zakupy zawsze są w stanie poprawić mi humor. 8. Jeść. A już wyjątkowo uwielbiam wszystkie mączne wyroby: pierogi, kluchy, makarony to coś co mogłabym jeść na okrągło. Lubię też gotować, choć niestety nie do końca potrafię, a biorąc pod uwagę moją miłość domownicy często skazani są na makarony, z jakimiś sosami czy też w postaci zapiekanek. A już najbardziej lubię, gdy coś co uda mi się zrobić smakuje wszystkim wkoło. 9. Łóżko, co się zresztą wiąże z częścią rzeczy wymienionych wyżej. Bo w łóżku lubię czytać i jeść (co strasznie denerwuje mojego M., zwłaszcza gdy zostawię po sobie jakieś okruszki, ale co poradzę, to silniejsze ode mnie), filmy też najczęściej oglądam z pozycji leżącej, a i wieczorem leżąc w łóżku często słucham muzyki. Uwielbiam też oczywiście spać, a jeśli już nie spać to wylegiwać się w nim ile wlezie i przeważnie właśnie to robię w weekendy. Tak więc łóżko jest niezbędnym elementem w moim życiu ;). 10. Nad punktem 10. Siedziałam długo, bo ciągle do głowy przychodziły mi nowe rzeczy i nie mogłam się zdecydować co odrzucić, a co wybrać. Wybór padł jednak na fotografie. Lubię oglądać czyjeś zdjęcia, lubię robić zdjęcia, czy to znajomym i tu najlepiej wychodzą te z zaskoczenia, czy to pięknym widokom. I mimo, że żyjemy w erze komputerów i fotografii cyfrowej to zdjęcia zawsze staram się wywoływać, bo czasami lubię sobie siąść nad albumem i powspominać. Byłoby mi bardzo miło, gdyby 10 rzeczy, które lubią wymieniły agna83, Anetka, ka-milla, nenya89, Esencja, selketowa oraz imantra.
niedziela, 18 lipca 2010
Zostałam zaproszona przez mrsantares do letniego łańcuszka. W końcu zrobiło się trochę chłodniej, powietrze dużo lepsze, wreszcie udało mi się wyspać, jest czym oddychać, a mój mózg zaczyna z powrotem normalnie funkcjonować, więc jestem w stanie odpowiedzieć na zadane pytania :) Do jakiego kraju, miasta chciałabyś pojechać zainspirowana lekturą? Przede wszystkim Włochy, które nieustannie mnie fascynują, zdecydowanie Japonia, głównie chyba dzięki magii książek Murakamiego. A jeśli chodzi o miasto to bardzo chciałabym zobaczyć Spencer, które tak mnie zauroczyło przy czytaniu Dewey’a. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania na wakacje? Bez względu na porę roku moim ulubionym miejscem do czytania jest i zawsze będzie własne łóżko. Spowodowane jest to pewnie tym, że najchętniej czytam wieczorami i w pozycji leżącej. Poleć mi jedną książkę do przeczytania na wakacje. Ciężko wybrać jedną, ale poleciłabym chyba którąś z książek Bridget Asher. To przyjemne czytadła, idealne na leniwe, letnie popołudnia. Jaka jest Twoja najnowsza lektura? Co zaczęłaś czytać? Ogród wiecznej wiosny. Do zabawy chciałabym zaprosić Boo, Tusieńkę, Mpoppins oraz Dominikę Annę.
niedziela, 21 lutego 2010
...tym razem przez manięczytania. Bardzo dziękuję i już migiem odpowiadam :). 1. Czy dajesz książkom drugą szansę, czyli czy wracasz czasem do książek niedoczytanych? Jeśli możesz, podaj przykład książki, która po powrocie okazała się być jednak udaną lekturą. Jeśli książka jest z biblioteki czy pożyczona od kogoś to raczej nie, bo wiadomo nie mam jak, raczej nie wypożyczam tych samych książek, a i kupować się boję jeśli znów mają mi się nie spodobać. Ale jeśli książka jest moja własna to tak, przeważnie daje drugą szansę, czasami książka nie trafi po prostu na swój moment, a przeczytana w innym czasie robi niesamowite wrażenie. 2. Ostatnio usłyszałam na antenie radiowej o nowym gadżecie dla książkowych maniaków - okularach "pryzmatycznych". Mając te okulary na nosie można czytać książki leżąc na łóżku, trzymając książkę na brzuchu i patrząc w sufit :) Czy myślisz, że to fajny gadżet i rzeczywiście by Ci się przydał? Fakt, uwielbiam czytać książki leżąc w łóżku, a przy niektórych, zwłaszcza tych grubych, ciężkich książkach, jest to znacznie utrudnione, ale wtedy mogę po prostu zmienić pozycję. Chyba jednak szkoda by mi było pieniędzy na takie gadżety. Chociaż, bardzo chętnie bym je przetestowała, żeby zobaczyć czy faktycznie jest lepiej ;). 3. Czy zbierasz książki z jakiejś serii wydawniczej? Z jakiej/ jakich? Kiedyś chciałam zebrać całą kolekcję Kameleona, ale ponieważ tych książek jest całe mnóstwo i jeszcze więcej, więc zrezygnowałam. W tej chwili żadnej serii nie zbieram, ale chciałabym przeczytać wszystkie książki wydane w Serii z miotłą, jak chyba większość kobiet bardzo je lubię :). Poprzednio nie zadawałam pytań, więc myślę, że mogę to zrobić teraz ;). O odpowiedzi prosiłabym tolę, cleverę, krepińską oraz właścicielkę bloga odcień purpury, a pytania są następujące: 1. Jakie jest główne źródło Twoich książek? Czy są to prezenty od rodziny/znajomych czy też sama je sobie kupujesz? A jeśli sama to co preferujesz: księgarnie internetowe, stacjonarne, antykwariaty, allegro? A może nie kupujesz książek, a wymieniasz tylko te które już przeczytałaś, a wiesz, że do nich nie wrócisz? 2. Czy często bierzesz udział w konkursach książkowych organizowanych przez wydawnictwa lub innych blogowiczów? Jeśli tak to czy zgłaszasz się do wszystkich jak leci, czy też może tylko do tych gdzie do wygrania jest książka, którą chciałaś mieć już wcześniej? 3. Co sprawiło ze w ogóle zaczęłaś pisać o przeczytanych przez siebie książkach?
sobota, 20 lutego 2010
Strasznie ciężko spośród kilkunastu blogów, które odwiedzam codziennie i z których każdy jest na swój sposób wyjątkowy, wybrać zaledwie siedem, ale jak mus to mus. Wybrałam te blogi, z których udaje mi się czerpać najwięcej i osoby, których recenzje sprawiają, że mam ochotę rzucić wszystko w kąt i sięgnąć po tą książkę, którą właśnie polecają, a więc: Bibliofilka, Dededan, Germini, Paideia, Clevera, Magicznam, Miss_Jacobs
czwartek, 04 lutego 2010
Zaproszona do zabawy przez toske82 z radością udzielam odpowiedzi :) 1. Czy na wybór książek ma wpływ pora roku? Jeśli tak to jakie książki lubisz latem a jakie na przykład zimą. Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale wydaje mi się, że jednak największy wpływ na dobór lektur ma po prostu mój aktualny nastrój, a nie pogoda za oknem. Zdarza się, że wiosną sięgam po książki melancholijne, a jesienią po takie przy których mogę się pośmiać, choć przecież panująca wokół aura powinna sprawiać, że jest inaczej. 2. Czy są jakieś książki po które nie sięgasz? np. biograficzne albo science fiction? Tak, zdecydowanie nie sięgam po science fiction, bo po prostu to do mnie nie przemawia. Nie czytam też raczej horrorów, nie mogę po nich spać ;). Do niedawna zarzekałam się również, że nigdy w życiu nie sięgnę po fantastykę, ale powoli zaczynam się przełamywać i próbuję. 3. Czy zdarza Ci się czytać parę książek naraz? Tak, bardzo często. Przeważnie robię sobie mieszankę: jedna książka biblioteczna, jedna pożyczona od jakiejś znajomej, czasem jakaś moja, plus fragmenty książek, które potrzebne są mi na zajęcia. Jednak, jeśli już czytam parę książek naraz staram się, żeby nie były one zbyt zbliżone tematycznie, bo wtedy zaczynają mieszać mi się wątki ;) 4. Czy oglądasz ekranizacje książek? Jeśli tak to jak one najczęściej wypadają i czy zdarzyło się, że ekranizacja była lepsza do książki? Zawsze staram się oglądam ekranizacje książek, z tym, że jeśli mam taką możliwość to wolę oglądnąc film dopiero po przeczytaniu jego wzorca, co z resztą doprowadza do szału M., bo zawsze przeżywam, że to i tamto w filmie zostało zmienione, a i czasem jak mnie poniosą emocje to zdarza mi się zdradzić zakończenie ;). Wiadomo, przewaźnie to książka jest lepsza niż film, ale parę razy zdarzyło się, że jednak ekranizacja podobała mi się dużo bardziej. Jeśli chodzi o konkretne przykłady to napewno: "Szkoła uczuć" (na podstawie "Jesiennej miłości" N. Sparksa), w filmie było sporo elementów, które mnie chwyciły za serce, książkę czytałam później i czegoś mi jednak w niej zabrakło, oraz "Zielona mila", która dla mnie jest po prostu mistrzostwem świata, mogę ją oglądać wciąż na nowo, a co do książki... No cóż, nie o to chodzi, że byla zła, bo nie była, ale po prostu nie lubię powieści, które są napisane odcinkowo, bo męczy mnie, gdy w każdym kolejnym rozdziale pojawia się podsumowanie poprzedniego.
Przepraszam, nie będę zadawać pytać ani wyznaczać osób. Jestem do tyłu z Waszymi notkami, dopiero powoli zaczynam nadrabiać zaległości, więc nie wiem kto już brał udział w zabawie i na jakie pytania odpowiadał.
czwartek, 29 października 2009
Zaproszenie do zabawy w kreatywność dostałam od magicznam. Bardzo dziękuję. |
Archiwum
Zakładki:
*
Całkowita liczba wyświetleń
Dla czytelnika
Mole książkowe
Strony autorów
Współpracuję
Wyzwania
Tagi
Czytadełko on Google+ |