Wpisy z tagiem: Rebis
sobota, 02 lipca 2011
Jasper Jones to wyrzutek, mieszaniec, półsierota. Wychowywany przez ojca alkoholika, trwoniącego ostatnie pieniądze. Przez wiecznie towarzyszący głód zmuszany do drobnych kradzieży. Przez mieszkańców miasteczka, sąsiadów, ludzi, którym wydaje się, że wiedzą wszystko, utożsamiany z czystym złem. Gdy pewnego dnia Jasper, w miejscu znanym tylko dwóm osobom, w swoim miejscu, znajduje martwą Laurę Wishart zupełnie nie wie co robić. Wie za to, że gdy tylko ludzie ją znajdą wszelkie podejrzenia padną właśnie na niego. Nie będzie sprawiedliwych sądów, nie będzie żadnych pytań, wszyscy zgodnie uznają, że wszystkiemu winny jest Jones. Chcąc tego uniknąć postanawia rozwikłać tę sprawę na własną rękę. Wiedząc, że sam może nie dać rady, o pomoc prosi Charlesa Bucktina. To właśnie Charles stanie się narratorem powieści, osobą dzięki której dane nam będzie poznać całą historię. Jestem zachwycona bohaterami stworzonymi przez Silveya. Oddanie ich wszystkich lęków, słabości, pokazanie złożoności ludzkiej natury wyszło mu naprawdę świetnie. Dawno nie czytałam książki, w której portrety psychologiczne postaci byłyby tak genialnie odwzorowane. Zbrodnia mimo, że cały czas obecna w powieści jest jednak tylko wyjściem do innych problemów poruszanych przez autora. Kwestia nietolerancji, rasizmu, dręczenia słabszych od siebie... Mam wrażenie, że właśnie to stało się dla Silveya impulsem do stworzenia Jaspera Jonesa. Dodatkowo poruszył też trudne kwestie rodzinne. Tajemnice odkrywane po kilkunastu latach, zaniedbanie, zdrada, przemoc na tle seksualnym. Wciąż się zastanawiam jak on to zrobił. Jak to możliwe, że poruszając tyle tematów udało mu się nie pogubić, a wręcz przeciwnie: połączył wszystko zgrabnie, przez całą lekturę trzymał mnie w napięciu, a przy tym zakończył wszystko doskonałymi wręcz rozwiązaniami. Żeby nie było jednak zbyt przygnębiająco znajdziemy w powieści też chwile radości. To małe zwycięstwa, sprawiające, że życie staje się lepsze. To pierwsze miłości, tak niewinne w swojej prostocie. To przyjaźnie, dla których jest się w stanie poświęcić spokój ducha. Wielkim atutem powieści było dla mnie przywołanie kilku, jak się okazało, autentycznych zbrodni. Swoją drogą sam fakt poszukiwania przeze mnie informacji, dodatkowo, zupełnie poza lekturą, powinien świadczyć o jej wielkiej wartości. Aż ciężko uwierzyć w to, do czego ludzie są zdolni. Ludzie, co trzeba dodać, na pozór prowadzący normalne życie. Jasper Jones zdaje się też prawdziwą kopalnią wiedzy jeśli chodzi o znanych i cenionych pisarzy amerykańskich. Kerouac, Lee, Kesey, Sallinger, Twain… to tylko niektóre z nazwisk pojawiających się na kartach powieści. Zresztą pisarstwo jako takie odgrywa też niemałą rolę w całości książki. Podsumowując: Jasper Jones wywołuje w czytelniku ogrom emocji. Jasper Jones boli, Jasper Jones wzrusza, Jasper Jones zmusza czytelnika do zastanowienia się nad tym, gdzie przebiegają pewne granice, jeśli w ogóle jeszcze istnieją. Poruszanie zbyt wielu problemów na kartach jednej powieści rzadko wychodzi aż tak dobrze. Przy nagromadzeniu wielu wątków niektóre się zaczyna się traktować po macoszemu, inne rozwija bardziej niż na to zasługują. Mam wrażenie, że u Silveya wszystko jest dokładnie wyważone, proporcje idealnie zachowane. Oszczędność słów, genialny styl, krótkie, rzeczowe zdania, które mówią więcej niż tysiące słów, to coś co sprawia, że bez wahania sięgnę po kolejne książki autora, jeśli tylko ukażą się na polskim rynku. Recenzja opublikowana na kobieta20.pl Ocena: 6/6 Craig Silvey, Jasper Jones, Poznań, Dom Wydawniczy Rebis 2011.
czwartek, 11 lutego 2010
Narratorka powieści często zmienia partnerki, prawdopodobnie z tego względu, że szczególnie upodobała sobie mężatki, które prędzej czy później wracają do mężów. Zresztą tak naprawdę z żadną nie jest w stanie wytrzymać więcej niż pól roku, bo po tym właśnie czasie całe pożądanie gdzieś znika, pojawia się nuda i monotonia. Gdy poznaje Jacqueline ma nadzieje, że wszystko się zmieni, że ona w końcu się zmieni, ustatkuje, zacznie prowadzić normalne życie bez skakania z kwiatka na kwiatek. I mimo że w ich związku nie ma namiętności to naprawdę dobrze im się razem żyje. Aż do dnia, gdy na swojej drodze spotykają Louise, kolejną zamężną kobietę, która wywróci świat narratorki do góry nogami. Jednak i ich związek nie będzie mógł trwać wiecznie... Być może to piękna opowieść o miłości, hołd złożony ukochanej osobie. Tak właśnie odbierałam tę książkę, przynajmniej do końca pierwszej części, bo gdy doszłam do części komórki, tkanki, układy i jamy ciała, dalej skóra, szkielet itp., gdy autorka zaczęła się rozwodzić nad każdym najmniejszym kawałeczkiem ludzkiego ciała stwierdziłam, że mam po prostu dość, że chyba jednak książka jest trochę przesadzona, że może jest napisana pięknym poetyckim językiem, ale dla mnie jakby za pięknym. Że chyba lepiej byłoby, gdyby skończyło się na tej setnej stronie, bo wtedy moja ocena byłaby dużo lepsza. Ocena: 3,5/6
poniedziałek, 02 listopada 2009
Jej mama jest lekarką. Odbiera porody. O wiele częściej można ją zastać w pracy niż w domu. Także podczas wolnych dni często wraca do szpitala, by opiekować się swoimi pacjentkami i ich nowonarodzonymi dziećmi. Nawet wówczas gdy wyczuwa małego guzka w piersi praca nie staje się dla niej mniej ważna. Przechodzi operacje wycięcia guzka, następne usunięcie piersi, chemioterapię… I kolejny raz trafiłam na książkę, która w krótkich prostych zdaniach zawiera wiele treści. Jak wskazuje na to tytuł, powieść składa się z samych notatek, przyklejanych na zmianę przez matkę i córkę do lodówki. A w notatkach wiele miłości, strachu, troski, złości i wielu innych uczuć łączących dziecko z rodzicem. To opowieść o tym jak trudno w dzisiejszym świecie znaleźć pięć minut, by móc poświęcić je drugiej osobie. Żonie, mężowi, córce, synowi. Cały nasz czas poświęcamy pracy, często zapominając o najbliższych, o ich potrzebie bliskości. I niestety często zaczynamy sobie o nich przypominać dopiero wtedy, gdy jest już na to zbyt późno. Polecam. W ramach oderwania od codziennych obowiązków i przypomnienia sobie o tym co naprawdę ważne. Ocena: 5/6
czwartek, 29 października 2009
|
Archiwum
Zakładki:
*
Całkowita liczba wyświetleń
Dla czytelnika
Mole książkowe
Strony autorów
Współpracuję
Wyzwania
Tagi
Czytadełko on Google+ |