Wpisy z tagiem: obyczajowy

niedziela, 16 maja 2010

O filmie dowiedziałam się na blogu wykredowanej. Potrzebowałam czegoś lekkiego, więc film idealnie wpasował się w mój nastrój. Opowiada o Abby (Brittany Murprhy), dziewczynie, która przyjechała do Tokio za chłopakiem, a która została na lodzie, zupełnie sama w obcym mieści, nie znająca języka i bez pracy. Nie chcąc wracać do rodzinnego domu za to chcąc odnaleźć sensu życia, który właśnie gdzieś zgubiła, trafia do restauracji prowadzonej przez małżeństwo Japończyków, gdzie postanawia za wszelką cenę nauczyć się gotować ramen. Zadanie to trudne, a tym trudniejsze, że Abby ni ząb nie rozumie swego szefa i nauczyciela, Maezumiego (Toshiyuki Nishida). Z resztą działa to także w drugą stronę. Tak więc kłócą się bezustannie, każde przekonane o swojej racji, ale jak przychodzi co do czego to potrafią się też porozumieć bez słów.

Dobry film, naprawdę dobry. Świetnie pokazane różnice kulturowe, świetne dialogi, momenty śmiechu i momenty wzruszeń, czyli wszystko co film mieć powinien. Momentami co prawda trochę wiało nudą, ale na szczęście nie trwało to zbyt długo i nie zepsuło aż tak bardzo ogólnego wrażenia. Na szczęście.

Ocena: 4/6

środa, 12 maja 2010

Dobra, przyznam się odrazu, nie zdawałam sobie sprawy, że Fighter i Fighting to dwa różne filmy i mniej więcej do połowy czekałam aż na ekranie pojawi się Channing Tatum w akcji. Moja nadzieja niestety się ulotniła, ale kiedyś to jeszcze nadrobię i obejrzę Fighting, a póki co słów kilka na temat Fighter: kochaj i walcz.

Jest to historia Aichy (Semra Turan), siedemnastolatki wywodzącej się z tureckiej, dość konserwatywnej rodziny, która spodziewa się po niej jak najlepszych ocen i pójścia w ślady brata, a tym samym zostania cenionym lekarzem. Aicha jednak ma zupełnie odmienny plan na życie. Wyrzucona ze szkolnych zajęć kung fu za niezbyt poprawne zachowanie, postanawia dołączyć do bardziej profesjonalnego klubu i walczyć także z mężczyznami. Ponieważ rodzice absolutnie nie byliby w stanie tego zaakceprować dziewczyna zmuszona jest przygotowywać się do zawodów w tajemnicy przez nimi. W życiu Aichy pojawia się oczywiście mężczyzna, z którym jednak związać się nie może, z powodu swej wiary.

Arcydzieło to nie jest, a sceny walki zostały niestety mocno przesadzone, nie sądzę, żeby jakiś człowiek, trenujący nawet dużo i długo , potrafił latać, no cóż, choreografa chyba troszkę poniosła wyobraźnia. Jednakże moim zdaniem świetnie zostały przedstawione różnice kulturowe, z resztą sam islam jest religią, która chyba nigdy nie przestanie mnie fascynować, dlatego uważam, że film warty jest oglądnięcia.

Ocena: 4/5

Tagi
Teksty umieszczone na stronie są mojego autorstwa,proszę o niekopiowanie ich bez mojej zgody!

Czytadełko
on Google+