Wpisy z tagiem: przygodowy
środa, 26 maja 2010
Dastan (Jake Gyllenhaal) jako mały chłopiec zostaje przygarnięty do rodziny królewskiej. Kilkanaście lat później, podczas jednej z wypraw wojennych, perska armia napada na święte miasto Alamut, bo istnieje podejrzenie, że właśnie w tym mieście wyrabiana jest broń dla ich wrogów. Za sprawą Dastana Persowie odnoszą zwycięstwo, a do jego rąk trafia sztylet, który cofa czas. Niestety kilka godzin później, podczas uczty król Persji ginie, a Dastan zostaje okrzyknięty zdrajcą i skazany na śmierć. Uciec pomaga mu księżniczka Alamutu – Tamina (Gemma Arterton). I tu zaczyna się już ostra jazda bez trzymanki, na jaw wychodzą tajemnice i grzeszki rodziny królewskiej, zwłaszcza jednego z jej członków, a nasi bohaterowie muszą koniecznie donieść sztylet do świątyni, aby uratować świat. Temat znany i oklepany. Cóż, nie oszukujmy się, odwieczna walka dobra ze złem, bohater, który, najczęściej z jakąś pięknością u boku, musi uratować ludzkość przed zagładą zawsze będzie dobrym tematem na film. Ale nie o temat tu chodzi, a o wykonanie, a ono jest idealne pod każdym względem. Poza tym mamy tu jeszcze jeden element, sztylec cofający czas. Chyba nie jestem jedyną osobą, która miałaby radochę z takiego prezentu. Wracając jednak do wykonania, cóż, podobali mi się Piraci z Karaibów, nawet bardzo, ale to co ich twórcy pokazali przy tej produkcji to, jak dla mnie, mistrzostwo. Doskonała scenografia i muzyka, która mnie zachwyciła. Jeśli zaś chodzi o aktorów, początkowo Gyllenhaal nie bardzo pasował mi do roli księcia, ale zagrał po prostu świetnie. Poza tym genialny Ben Kingsley w roli złego stryja, no i Gemma Arterton zachwycająca urodą. Choć nie, nie zachwycam się aż tak bardzo głównymi postaciami, bo moim sercem zawładnęła postać szejka Amara (Alfred Molina), on, jego wypowiedzi, miłość do strusi... a z resztą, sami zobaczcie. Warto! Ocena: 6/6
czwartek, 29 października 2009
Film mi się podobał, a gdybym nie czytała książki to z pewnością podobał by mi się jeszcze bardziej. Wiadomo, jak to w adaptacjach książek bywa, pewne szczegóły zostały zmienione, a tutaj nawet zadziwiająco dużo. Choć może takie tylko odniosłam wrażenie ze względu na to, że właśnie jestem w trakcie lektury drugiej części. I choć na początku te zmienione szczegóły mnie drażniły to w końcu się przyzwyczaiłam i wciągnęłam. Bardzo podobała mi się postać zagrana przez Helen Mirren. Dokładnie tak sobie wyobrażałam Elinor. Uważam też, że jej dom, a przede wszystkim biblioteka zostały bardzo dobrze odtworzone.
Wielkim zaskoczeniem dla mnie była postać Smolipalucha (czy też Dustfinger’a, bo akurat jego imię w filmie zostało nie przetłumaczone), którego zagrał Paul Bettany, z resztą zrobił to doskonale. Zdecydowanie zupełnie inaczej sobie go wyobrażałam. No w każdym bądź razie po oglądnięciu filmu to nadal moja ulubiona postać.
No cóż, film oczywiście wszystkim polecam. Tym, którzy czytali i którzy nie czytali. A mnie pozostaje czekać i mieć nadzieję, że druga część także zostanie sfilmowana.![]() Ocena: 6/6 |
Archiwum
Zakładki:
*
Całkowita liczba wyświetleń
Dla czytelnika
Mole książkowe
Strony autorów
Współpracuję
Wyzwania
Tagi
Czytadełko on Google+ |