Wpisy z tagiem: Afganistan

niedziela, 22 listopada 2009

Sięgając po książkę, zachęcona tytułem i opisem na skrzydełku okładki, spodziewałam się opowieści o pracy księgarza we współczesnym Afganistanie. Pracy z pewnością bardzo trudnej i wymagającej wielkiej wytrwałości w kraju gdzie większość ludzi nie potrafi pisać ani czytać.

I faktycznie trochę informacji o Sułtanie Chanie jako księgarzu znalazłam. Jakaś jedna czwarta książki mówi właśnie o tym. Choć, nawet chyba nie jedna czwarta. O czym więc jest reszta? Hm, jeśli chodzi o większość stron to czułam się szczerze mówiąc jakbym czytała książkę historyczną. Wojny toczące się na terenie Afganistanu, obyczaje tamtejszej ludności, idiotyczne moim zdaniem zakazy, nakazy wprowadzone we wrześniu 1996 roku przez talibów, które zniszczyły życie przede wszystkim kobiet żyjących w tym państwie. Przepisy zabraniające wychodzenia z domu bez obecności mężczyzny, czy w ubraniu nie zasłaniającym większości ciała. Nakazy zmuszające do wspólnej modlitwy, zakazy golenia bród czy też noszenia takiej fryzury jaka się po prostu podoba. No i mój ulubiony: zakaz muzyki i tańca na weselach.

Poza historią Afganistanu jest również historia rodziny Sułtana Chana. Opowieść o tym w jaki sposób starał się o swoją drugą żonę, jak pomagał kuzynowi zdobyć pierwszą. Dużo jest też o jednej z jego sióstr Szakili, która będąc jedną z najstarszych sióstr Sułtana jako ostatnia wychodzi za mąż. Wcześniej tego nie zrobiła, gdyż chciała uczyć się a potem pracował, na co żaden z kandydatów na męża absolutnie nie chciał się zgodzić. Zostały więc w książce opisane uroczystości zaręczyn oraz zaślubin.

Spora część historii poświęcona jest Lejli, najmłodszej siostrze sułtana, która jako kobieta niezamężna mieszka nadal z bratem i jego rodziną. Traktowana jest jak służąca. Zmuszona jest do usługiwania nawet swoim dużo młodszym siostrzeńcom, dla których jest tylko obiektem do wyładowania nerwów, gdy nie mogą pokrzyczeć na nikogo innego. W ogóle każdemu z członków rodziny został poświęcony choć jeden rozdział. I dużo, bardzo dużo jest o traktowaniu kobiet we współczesnym Afganistanie. Ciekawa jestem czy to taktowanie kiedykolwiek się zmieni…

Generalnie, spragnionym historii Afganistanu serdecznie polecam, osobom, które chciały by znaleźć co nieco o zawodzie księgarza nie bardzo, bo mogą się po prostu rozczarować…

Ocena: 3,5/6

czwartek, 29 października 2009

Siba Shakib pojechała do Afganistanu w celu napisania powieści, o panującym tam głodzie i cierpieniu. Przypadkiem, przy okazji rozdawania pszenicy potrzebującym zauważa Shirin-Gol. Kobietę, która w sposób otwarty, niczego nie ukrywając postanawia opowiedzieć jej o swoim życiu.

Shirin-Gol była malutką dziewczynką gdy po raz pierwszy usłyszała dźwięk rakiety. Mając około 15 lat wyszła za mąż i urodziła pierwsze dziecko. Gdy wojnę z Rosjanami zastępuje wojna domowa, Shirin-Gol trafia do obozu uchodźców. Potem kolejno do kilku małych wiosek. Następnie do Pakistanu, Iranu, z powrotem do Afganistanu. Wraz z rodziną nie mają możliwości nigdzie zagrzać miejsca, z powodu toczących się bez końca wojen.
Shirin-Gol wraz z rodziną chcą po prostu żyć. Żyć, kochać, mieć marzenia. Próbują znaleźć choć trochę normalności w krajach zupełnie tego pozbawionych.

- Zabrali nam wszystko, dosłownie wszystko – powiedziała pani biolog. – Nieliczne prawa, które właśnie sobie wywalczyłyśmy, pracę, dzieci, mężów, ojców i matki, domy, pola, ojczyznę, godność, dumę, nawet marzenia. Ale pozostało coś, czego nie mogą nam odebrać.
- Mnie nic nie pozostało – powiedziałam Shirin-Gol – zupełnie nic. Nie mam nic co można by mi odebrać. Oprócz własnego życia i życia moich dzieci.
-Miałam na myśli nadzieję. Nadziei nie mogą nam odebrać. – powiedziała pani biolog.

Czytając takie książki czuję tylko wdzięczność za to, że nie urodziłam się w jednym z tych krajów niekończących się wojen. Że mam prawo chodzić sama po ulicy z odkrytą twarzą, mam prawo śmiać się, rozmawiać z innymi ludźmi bez żadnego ryzyka. Mam prawo uczyć się i zostać tym kim chcę zostać. Czytając takie książki wszystkie moje problemy stają się nagle takie malutkie. I naprawdę podziwiam kobiety które żyją w tych krajach. Za ich siłę i wytrwałość.

Ocena: 5,5/6

Tagi
Teksty umieszczone na stronie są mojego autorstwa,proszę o niekopiowanie ich bez mojej zgody!

Czytadełko
on Google+