Menu

Czytadełko

Pszczelarz z Sindżaru - Dunya Mikhail

izusr

PREMIERA 30 stycznia 2019!

To nie jest lekka książka, to nie jest książka, którą czyta się jednym tchem. To książkach, przy czytaniu której trzeba robić dłuższe przerwy, bo łapie nas bezdech, bo oczy wilgotnieją, bo nie jesteś w stanie przyjąć tyle nieszczęścia, tyle bestialstwa, tak wielkiej rozpaczy na raz. A one musiały...

Pszczelarz z Sindżaru przetykany jest wspomnieniami i poezją autorki. Dunya Mikhail pisze o swoim wyjeździe z kraju, o tym, co czuła, gdy dowiedziała się, że do Iraku wkroczył Daesz, o obawach o własnych bliskich i o powrocie po dwudziestu latach do świata doszczętnie zniszczonego. To też opowieść o mężczyźnie, który w obliczu niebezpieczeństwa zrezygnował z własnej pasji, by zupełnie bezinteresownie zająć się ratowaniem ludzi często zupełnie mu obcych. Ale przede wszystkim Pszczelarz z Sindżaru to historie, wiele historii skrzywdzonych kobiet. Historie totalnie wstrząsające. Historie, które sprawiają, że coraz szerzej otwierasz oczy. Historie, w które ciężko jest uwierzyć.

Spotkałem pewną matkę z dziećmi, może chciałabyś o nich usłyszeć. To opowieść o chłopcu, który nie widział swego ojca, gdy się urodził. Ojciec chłopca też nie widział swojego ojca, gdy się urodził. Dziadek też nie widział swojego ojca, gdy przyszedł na świat. Wojna pochłonęła ich wszystkich. W przyszłości, gdy ludzie będą czytać historie o nich, być może uznają to za fantastyczne opowieści dżina. Ale tak wygląda nasza rzeczywistość w dzisiejszych czasach. Jest niewiarygodna.*

Czytasz o zabójstwach mężów, ojców i braci na ich oczach. Czytasz o wielokrotnym sprzedawaniu tych kobiet. O wielokrotnym gwałcie. Przez kilku mężczyzn. Na oczach ich dzieci. Czytasz o biciu, o niewoli, o wyrywaniu paznokci. A im dalej czytasz, tym bardziej uświadamiasz sobie, że to jeszcze nie jest najgorsza rzecz, jaka spotkała te kobiety. I pragniesz wierzyć w to, że to wszystko tylko książka, że to wyobraźnia autorki, fantazja, która poniosła ją odrobinę za bardzo, bo nie jesteś w stanie pojąć, że naprawdę człowiek człowiekowi potrafi wyrządzić taką krzywdę. I patrzeć po tym spokojnie w lustro.

Przez trzy miesiące spędzone w niewoli pragnęłam, by nastąpił koniec świata. Ale problem nie w tym, że świat się skończy, lecz że będzie trwał niezmieniony.** 

Daesz formalnie się skończył. Państwo Islamskie zostało powstrzymane, ale wiele z porwanych osób nadal się nie odnalazło, o wielu słuch zaginął. Ci, którzy się odnaleźli na zawsze już zostali naznaczeni. Wiele z tych kobiet, które powróciły do swoich rodzin, nigdy już nie otrząśnie się z tego, co przeżyły. Część z nich popełniła samobójstwo, wiele przebywa pod opieką psychiatrów, część pewnie nigdy nie będzie w stanie założyć normalnej rodziny, prowadzić zwyczajnego domu, wiele urodziło dzieci będące owocem gwałtów... Nie potrafię sobie wyobrazić, co one czują. Nie chce sobie wyobrażać.

13 listopada 2015 roku był słodko-gorzkim dniem dla mieszkańców Sindżaru. Sindżar został wyzwolony z rąk Daeszu, ale właśnie wtedy odsłonięto masowe groby. Znajdowały się w nich zwłoki setek mężczyzn i kobiet, które nie nadawały się na nałożnice, oraz dzieci, które nie chciały być rozdzielone ze swoimi babciami.*** 

Pszczelarz z Sindżaru to wstrząsająca książka. Przytłaczająca, brutalna, przerażająca. Pokazująca najgorsze zło, jakie tkwi w człowieku. Uświadamiająca jak wielkie mamy szczęście, że nas to bezpośrednio nie dotknęło i jak dobrze, że mimo wszelkich niedogodności jesteśmy kobietami właśnie tu, gdzie jesteśmy. Warta przeczytania. 

Dunya Mikhail, Pszczelarz z Sindżaru, Kraków, Wydawnictwo Otwarte 2019

*s. 70

**s. 239

***s. 230

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci