Menu

Czytadełko

Czerwony notes - Sofia Lundberg

izusr

Sięgnęłam po tę książkę głównie dlatego, że jej opis skojarzył mi się z moimi ukochanymi Smażonymi zielonymi pomidorami. A choć po lekturze doszłam do wniosku, że to jednak zupełnie inny klimat, to jestem pewna, że miłośnikom powieści Fannie Flagg Czerwony notes także się spodoba. 


Doris ma 96 lat i jej ciało powoli zaczyna odmawiać posłuszeństwa, umysł wciąż jednak jest sprawny i jasny, a wspomnienia z dzieciństwa i lat wczesnej młodości stają się znacznie wyraźniejsze niż pamięć o wczorajszym posiłku. Przeglądając swój stary, naznaczony czasem notes z nazwiskami ludzi, którzy na pewnych etapach jej życia odegrali w nim ważną rolę, a dziś w większości już nie żyją, Doris postanawia spisać swoje wspomnienia i przekazać je Jenny, córce swojej siostrzenicy, jedynej bliskiej osobie, która jej pozostała. 

Bo widzisz, Jenny, żeby być razem, nie trzeba mieć wspólnych zainteresowań ani podobnego stylu, Wystarczy potrafić się razem śmiać.*

Śledzimy więc naprzemiennie to, co dzieje się teraz, czyli samotne życie staruszki, najpierw w jej domu, gdzie co jakiś czas przychodzą kolejne opiekunki, aby pomóc Doris przy jedzeniu czy kąpieli, następnie w szpitalu, gdzie ta trafia po pozornie dość niegroźnym wypadku. Gdzieś obok jest też życie Jenny, z którą Doris na bieżąco utrzymuje kontakt, a która jako matka trójki dzieci, czuje się już tym swoim życiem odrobinę zmęczona. Bieżące wydarzenia przeplatane są wspomnieniami Doris, przy czym okazuje się, że jej przeszłość była niesamowicie ciekawa i pełna wydarzeń, o których Jenny nie miała dotąd pojęcia. 

Człowiek styka się w życiu z tyloma imionami. Pomyślałaś o tym, Jenny? Wszystkie te imiona przychodzą i odchodzą. Niektóre rozrywają nam serce i wywołują łzy. Zostają naszymi kochankami albo wrogami. Czasem przeglądam swój czerwony notes. Jest jak mapa całego mojego życia. Przepiszę go specjalnie dla ciebie. Żebyś ty, jako jedyna, która o mnie pamięta, poznała również moje życie. To będzie mój testament. Powierzę ci swoje wspomnienia. To najcenniejsze, co mam.**

Dzieciństwo spędzone w Szwecji, służba u madame Serafin, która pokazała jej Paryż, praca modelki w stolicy mody, wojna, pobyt w Nowym Jork... i miłość, która na zawsze odmieniła jej życie, poniekąd wyznaczając jego kolejne ścieżki. Codzienność Doris była pełna rozczarowań, bólu i smutku, ale też po brzegi wypełniona ludźmi, którzy rozświetlali liczne ciemne chwile. Ludźmi, których teraz z nostalgią wspomina, siłą swojej pamięci przywracając ich do życia po to, by mogła ich poznać także Jenny. 

Pod każdym nagrobkiem spoczywa miłość. Tak wiele miłości. Jedno spojrzenie, które wywraca do góry nogami cały świat. Splecione dłonie na ławce w parku. Spojrzenie rodzica na nowo narodzone dziecko. Przyjaźń tak silna, że nie potrzebuje namiętności. Dwa ciała, które raz po raz stają się jednością. Miłość. To tylko słowo. Ale mieści tak dużo. Na samym końcu liczy się tylko ona.***

Czerwony notes to wzruszająca, pełna ciepła, ale i tęsknoty opowieść o przeszłości, o utracie i tęsknocie, o wydarzeniach, które pragnie się na zawsze zachować w sercu i o tych, o których chciałoby się jak najszybciej wymazać z pamięci, choć rozum wie lepiej. O tym, że los lubi zaskakiwać i choćbyśmy mieli dopracowany plan na życie, to to życie bardzo często ma na nas własny plan, często zupełnie odmienny od naszych wyobrażeń. O ludziach, którzy spotykani przypadkiem, czasem na naprawdę krótką chwilę zostawiają w naszym życiu trwały ślad i o niespełnionej miłości, która zostawia ślad najtrwalszy ze wszystkich. Ogromnie polecam. 

Sofia Lundberg, Czerwony notes, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B. 2018

*s. 114

**s. 13

***s. 335

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • kuternoga85

    ;]

  • agnes_plus

    Przesłuchałam to. Ach, jakie wzruszenia pod koniec.

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci