Menu

Czytadełko

Nieodnaleziona - Remigiusz Mróz

izusr

Z natury jestem dość ciekawskim czytelnikiem i choć jakoś odpuściłam sobie czytanie 50 twarzy Greya czy Zmierzchu, które swego czasu niewątpliwie biły wszelkie rekordy popularności, o tyle w końcu zdecydowałam się sięgnąć po książkę Remigiusza Mroza i przekonać się o co chodzi z tą ogromną fascynacją na jego punkcie. Nie chciałam zaczynać żadnej serii, więc z góry odpuściłam książki z Joanną Chyłką i komisarzem Forstem w roli głównej, zresztą, bądźmy szczerzy, nie bardzo wiedziałam od czego miałabym zacząć. Wybrałam więc jedną z jego najnowszych książek, czyli Nieodnalezioną. I ok, przyznaję, jestem już w stanie zrozumieć fenomen autora...

Wszystko zaczyna się od oświadczyn, na które bohater Nieodnalezionej zdecydował się o kilka sekund za późno. Od wieczoru, który miał być najlepszym w jego dotychczasowym życiu, a stał się najgorszym koszmarem, który to życie totalnie zniszczył. Od brutalnego gwałtu, któremu Damian Werner musiał się przyglądać i dotkliwego pobicia, po którym stracił przytomność. Po ocknięciu natomiast okazało się, że Ewa, jego narzeczona, zniknęła. Nie pozostał po niej żaden ślad, jakby po prostu rozpłynęła się w powietrzu i mimo wszelkich starań samego Damiana oraz lokalnej policji nikt nie jest w stanie jej odnaleźć. Aż do momentu, gdy po dziesięciu latach od tej okropnej zbrodni, najlepszy przyjaciel Wernera trafia w internecie na zdjęcie, na którym ewidentnie widnieje uśmiechnięta twarz dziewczyny. Po spotkaniu z policjantem, które lata wcześniej zajmował się sprawą zaginięcia Ewy, Damian jest w stanie nawet uwierzyć w to, że na fotografii jest jednak jakaś inną, łudząco podobna do jego narzeczonej kobieta, tyle, że niedługo później na tym samym forum pojawia się jeszcze jedna fotografia, którą Damian zrobił osobiście. I której nie miał nikt poza nim. Razem z przyjacielem postanawiają sami odkryć co przez te minione lat działo się z Ewą i za wszelką cenę ją odnaleźć, do pomocy zatrudniając agencję detektywistyczną. I może nawet to by im się udało, gdyby nie to, że ten Blitz, jedyny przyjaciel jakiego miał, zostaje zamordowany, a komuś mocno zależy na tym, aby głównym podejrzanym stał się nie kto inny, jak Damian Werner. Zmuszony do ucieczki mężczyzna powoli natrafia na ślady zostawiane przez narzeczoną, przy czym okazuje się, że choć teoretycznie znał ją od dziecka, tak naprawdę niewiele o niej wiedział...

Poza głównym wątkiem czyli pragnieniem odnalezienia zaginionej narzeczonej przez Wernera, Remigiusz Mróz w dużej mierze skupia się także na problemie kobiet doświadczających przemocy domowej. Kobiet, które dzień za dniem są bite i upokarzane, które doświadczają zarówno przemocy fizycznej, jak i psychicznej, a które mimo wszystko trwają nieustannie przy swoich partnerach, czasem w nadziei na lepsze jutro, choć najczęściej chcąc po prostu chronić swoich najbliższych, czyli niczemu winne i na ogół nieświadome tego, co się dzieje, dzieci. 

Jedno trzeba przyznać - wyobraźni autorowi na pewno nie brakuje. I odnoszę wrażenie, że im dalej postępowała praca nad książką, tym bardziej go ona ponosiła. Jasne, dzięki temu dzieje się tu dużo i szybko, ale wydaje mi się, że wraz z rozwojem akcji, Mróz momentami przestaje dbać o zachowanie jakiejkolwiek logiki, a niektóre następujące po sobie wypadki są tak absurdalne i nieprawdopodobne, że przy całym zaangażowaniu w lekturę i ogromne chęci, naprawdę ciężko jest w nie wszystkie uwierzyć. 

Prawda jest jednak taka, że mimo wszelkich absurdów, akcja powieści cały czas trzyma w napięciu, a autor ani na chwile nie pozwala się czytelnikowi nudzić. Myślę, że tu może tkwić sekret popularności jego książek. Byłam ogromnie ciekawa jak się to wszystko potoczy, na kolejne znaki od Ewy czekałam prawie tak mocno jak główny bohater, a kolejne strony właściwie przerzucały się same, choć niestety zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało. Mróz na tyle wszystko skomplikował, że chyba w pewnym momencie sam zaczął się gubić, w dodatku po przeczytaniu zakończenia doszłam do wniosku, że zbyt wiele tu białych plam, zbyt wiele pytań bez odpowiedzi.

Cóż, nie powiedziałabym, że Nieodnaleziona to thriller psychologiczny na miarę największych światowych bestsellerów, bo mam wrażenie, że autor znacznie bardziej skupia się na zagęszczeniu akcji niż na faktycznych portretach psychologicznych swoich postaci, niemniej jednak dałam się w tę akcję wciągnąć. I tak, mimo pewnych nielogiczności i wielu niedociągnięć podobało mi się na tyle, że nie tylko potrafię zrozumieć fenomen Remigiusz Mroza, ale też podejrzewam, że prędzej czy później sięgnę także po jego inne książki. Choć może raczej później...

Remigiusz Mróz, Nieodnaleziona, Poznań, Wydawnictwo Filia 2018

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci