Menu

Czytadełko

Rozstanie - Katie Kitamura

izusr

Co się dzieje, gdy umiera miłość? Jak wygląda związek, w którym uczucie wygasa, brakuje już dawnej namiętności, ale wciąż nie ma w nas odwagi, by o końcu naszego małżeństwa poinformować najbliższych? W takiej sytuacji znaleźli się bohaterowie powieści Katie Kitamury. 

Każda miłość wymaga tła i widowni, nawet - a może szczególnie - ta prawdziwa, realna, miłość romantyczna nie jest bowiem czymś, co dana para może sobie wyczarować sama, tylko ty i ktoś jeszcze, wy oboje, i nie tylko raz, ale raz za razem, bo miłość w ogóle wzmacniana jest przez kontekst, karmi się cudzym wzrokiem.* 

Główną bohaterką i jednocześnie narratorką powieści jest kobieta, która po rozstaniu z mężem, dawno już właściwe przesądzonym, próbuje ułożyć swoje życie na nowo, z innym mężczyzną u boku, zaczynając od początku pisać własną historię. Okazuje się, że nie da się jednak zacząć od czystej kartki, gdy poprzednia historia, nie została oficjalnie zakończona.

Christopher to pisarz, który wyjechał do Grecji w poszukiwaniu materiałów do swojej najnowszej książki. Gdy okazuje się, że od kilku dni nie można nawiązać z nim żadnego kontaktu, jego zmartwiona matka właściwie zmusza synową do tego, by ta wybrała się w podróż i odnalazła swojego męża. Przybywając na małą grecką wyspę niedoszła rozwódka podąża śladami męża, odwiedzając miejsca, w których ten wcześniej bywał, rozmawiając z ludźmi, których spotkał na swojej drodze, doprowadzając nawet do konfrontacji z zakochaną w nim kobietą. Gdy udaje jej się odnaleźć Christophera, okazuje się, że nie będą już mieli okazji wyjaśnić tego, co pozostało między nimi niewyjaśnione...

Przyglądając się teraz małżeństwu Isabelli i Marka, uświadomiłam sobie, że nic nie rozumiałam ani z tego małżeństwa, ani z małżeństwa w ogóle, że Mark i Isabella znali takie jego aspekty, jakich ja z Christopherem nie zdążyliśmy poznać - albo na jakich poznanie nie znaleźliśmy czasu.**

Styl Kitamury jest dość surowy. Jej bohaterka nie płacze, nie lamentuje, nie przeżywa rozstania, nie próbuje nakłonić męża do powrotu. Raczej na chłodno relacjonuje obecne wydarzenia, nie wgłębiając się za bardzo w szczegóły, które doprowadziły do rozpadu jej małżeństwa. Mimo tego Rozstanie wciąga od pierwszych stron i nie pozwala nawet na chwilę o sobie zapomnieć. Czytelnik czeka na rozwój wydarzeń, choć ani przez moment nie ma nadziei na cudowny happy end, na to, że po odnalezieniu Christophera, bohaterowie padną sobie w ramiona, przebaczą wszystkie krzywdy i na powrót postanowią być razem szczęśliwi. To powieść, która zmusza do przyglądnięcia się własnemu małżeństwu, do przeanalizowania własnego związku, do wychwycenia rzeczy, które mogłyby doprowadzić nas do identycznej sytuacji. 

Ostatecznie jednak czy związku nie tworzy po prostu dwoje ludzi? A między dwojgiem ludzi zawsze znajdzie się miejsce na niespodzianki i nieporozumienia, rzeczy, których nie można wytłumaczyć. Być może dałoby się to sformułować jeszcze inaczej: że między dwojgiem ludzi zawsze będzie miejsce na porażki wyobraźni.***

Losy swoich bohaterów Kitamura doskonale splata z otaczającym ich tłem. Mała grecka wyspa w tym wypadku wcale nie jest uroczym miejscem idealnym do spędzenia na niej wymarzonych wakacji. Gerolimenas to pogorzelisko, miejsce naznaczone niedawnymi tragediami, miasteczko, w którym przed kilkoma dniami zginęło mnóstwo ludzi. Jeden z bohaterów w pewnym momencie stwierdza, że góry stąd do Aten są czarne [...] ziemia ciągle jest gorąca od ognia****. Dużą rolę zresztą odgrywa tu żałoba i żałobne rytuały, od lat kultywowane przez miejscową społeczność. 

Powiem szczerze, nie wczytywałam się w opis Rozstania, nie wiedziałam do końca czego się spodziewać, skusił mnie tytuł i okładka, i mam wrażenie, że właśnie dzięki temu lektura tej książki zaskoczyła mnie na różnych jej etapach. Katie Kitamura stworzyła niesamowity klimat. Duszny, nieco mroczny. Jest tu nawet miejsce na zbrodnię, choć nie wysuwa się ona na pierwszy plan. Rozstanie to nie thriller, ale momentami można w nim poczuć nastrój charakterystyczny dla tego gatunku. 

Katie Kitamura, Rozstanie, Kraków, Wydawnictwo Literackie 2018

*s. 47

**s. 262

***s. 58

****s. 20

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • orfeus82

    Idealnie wpisuje się w moje klimaty czytelnicze, pozdrawiam !

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci