Menu

Czytadełko

Babcocha - Justyna Bednarek, Daniel le Latour

izusr

Babcocha to wbrew pozorom wcale nie druga żona dziadka. Babcocha to po prostu czarownica z wielkim nosem, małym koczkiem i walizką pełną czarodziejskich mazideł. Babcocha to niezwykła kobieta, która pewnego dnia przyleciała na gradowej chmurze i wylądowała w Grajdołku, miejscu, gdzie zwykli ludzie potrzebowali odrobiny magii, by podkolorować nieco ich momentami dość szarą codzienność. 

W skradzione złote monety tchnęła odrobinę życia, tak by mogły głośno krzyczeć, że zostały skradzione. Uratowała małego żołędzia, którego nieżyczliwy los rzucił na kamień, tak, że biedak nie miał szans, by zakiełkować. Śliczne kwiatuszki kłócące się na łące jak stare baby podsunęła do zjedzenia miejscowej krowie. Nieszczęśliwego ducha, który straszył ludzi na cmentarzu w Dydni uszczęśliwiła tak, że mógł spokojnie odejść, a nawet zamieniła rolami Antoniego Rybę i targowego konia, tak by ten pierwszy zrozumiał, że zwierząt dla posłuszeństwa wcale nie trzeba smagać batem. A to wszystko za pomocą pstrykania palcami i cichego mruczenia pod nosem. Ale najważniejsze, czego dokonała Babcocha, to wyczarowanie pięknego uczucia pomiędzy dwojgiem zagubionych ludzi i przywrócenie uśmiechu na twarzy małej dziewczynki... Nic piękniejszego nie mogła uczynić.

Babcocha w prosty sposób odmienia życie mieszkańców Grajdołka, wprowadzając magię tam, gdzie ludzie zdają się zapominać o jej istnieniu i za pomocą prostych zaklęć uświadamiając im ich złe postępowanie, a dzięki temu sprawiając, że wszystko znów zaczyna działać tak jak działać od zawsze i na zawsze powinno.

Książka Justyny Bednarek, bogato ilustrowana rysunkami Daniela de Latoura pełna jest humoru, podlewanego litrami soku malinowego i świetnie przedstawionych historii , które mogłyby wydarzyć się tuż obok nas. Mamy tu przecież ojca, który po odejściu żony czuje się zupełnie zagubiony, zaniedbując przez to najważniejsza osobę, która przy nim została. Mamy ludzi przekonanych o tym, że samo bycie człowiekiem czyni ich lepszymi od innych stworzeń. Autorka, choć pisze dla dzieci, w każdym niemal rozdziale puszcza oko także do dorosłych czytelników. Uwydatnia ludzkie wady, z którymi z łatwością możemy walczyć i przywraca wiarę w to, że do magicznych sztuczek wcale nie potrzeba żadnej czarownicy. Czasem wystarczy odrobina dobrej woli i otwarcia na drugiego człowieka, a świat wokół nas może stać się totalnie magiczny. 

Justyna Bednarek, Daniel de Latour, Babcocha, Warszawa, Poradnia K 2018

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci