Menu

Czytadełko

Zguba zębiełków - Tomasz Samojik

izusr

Wiecie, że ja chyba nigdy wcześniej nie czytałam żadnego komiksu? Aż ciężko w to uwierzyć, ale nie potrafię sobie przypomnieć żadnego innego tytułu. Ostatnio natomiast wpadła w moje ręce Zguba zębiełków i nie, żebym nagle stała się fanką tego gatunku, ale na pewno nie będę go już przekreślać na starcie.

Zbliża się zima, więc ryjówki (i nie tylko) zaczynają przygotowywać się do przetrwania tej niezbyt łaskawej pory roku. Na początku trzeba się trochę zmniejszyć, bo jak się przekonacie te małe zwierzątka zmieniają jeszcze dodatkowo swoje wymiary, pomniejszając nie tylko to, co widoczne na zewnątrz, ale także właściwie wszystkie narządy wewnętrzne poza sercem. A gdy osiągną już odpowiednią wielkość, wypadałoby zająć się gromadzeniem zapasów na zimę. I tu Dobrzyk, mała nadzwyczaj pechowa fajtłapa, będący jednocześnie ryjówką przeznaczenia, wpada na genialny pomysł, aby wszyscy jego przyjaciele zgromadzili swoje zapasy w jednym miejscu, tak żeby każdy, bez względu na to ile jedzenia uda mu się znaleźć, miał szansę na przetrwanie zimy. Sami przyznacie, że pomysł to całkiem zacny i mógłby się nawet sprawdzić, gdyby nie wrodzony wstyd Dobrzyka i to, że zamiast jak na prawdziwą ryjówkę przystało oznaczyć miejsce zbiorów w sposób, który pozwoliłby na ich odnalezienie wyłącznie innym osobnikom tego gatunku, oznaczył go tak, że z łatwością znajdą je także wszyscy inni... A stąd już niedaleka droga do nieszczęścia i bezczelnej kradzieży, do której jak się możecie domyślić bardzo szybko dochodzi. Czy ryjówkom uda się odzyskać swoje zapasy? Musicie sami się przekonać, ale zapewniam, że to wszystko nie będzie łatwe, bo poza coraz większym głodem, na Dobrzyka i przyjaciół czyha także wiele innych niebezpieczeństw, także tych ze strony również coraz bardziej głodnych drapieżników. 

Poza obserwowaniem przygotowań do zimy i śledzeniem pogoni za odzyskaniem zgromadzonych zapasów, poznamy też pewnego starszego pana, który znalazł w lesie przywiązanego do drzewa psa, jego okrutnego sąsiada, który nie tylko nie ma litości dla zwierząt, ale też chcąc trochę przyoszczędzić pali w piecu śmieciami zamiast drewnem. Sami więc widzicie, że poza aspektem czysto rozrywkowym książka Tomasza Samojlika stanowi też doskonały materiał edukacyjny dla dzieci, w których powinniśmy od najmłodszych lat zaszczepiać dobre nawyki, pokazując jednocześnie postępowanie niewłaściwe czy wręcz zwyczajnie złe. 

Żałuję trochę, że naszą znajomość z Dobrzykiem rozpoczęliśmy dopiero d czwartego tomu, bo mam wrażenie, że niektóre kwestie byłyby jaśniejsze, gdybyśmy znali jego poprzednie przygody, ale to przecież nic straconego. Kiedyś na pewno nadrobimy. 

Tomasz Samojlik, Zguba zębiełków, Warszawa, Wydawnictwo Krótkie Gatki 2018

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • orfeus82

    Sam bym z chęcią poczytał te komiksy, pozdrawiam :)

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci