Menu

Czytadełko

Oskar i Albert. Absolutnie dziki wyścig - Lomp

izusr

O tej książce mogłabym napisać jedno zdanie i na tym właściwie zakończyć, bo trzeba wam wiedzieć, że Absolutnie dziki wyścig jest absolutnie fantastyczny!

Każdy z nas lubi dostawać nagrody, a co by było gdyby tak dostać przyrodniczego Nobla? To dopiero coś! Oskar Mądrala i Albert Wiercipięta także o takim marzyli, więc gdy do ich Stowarzyszenia Przyrodników któregoś dnia wleciał pewien dziwny przybysz, lądując na wielkim nochalu Alberta, nie tracili ani chwili i od razu wyruszyli w podróż, podążając za tym prawdopodobnie jeszcze nieodkrytym motylem. A ponieważ każdy z nich chciał być pierwszy, przez kolejne strony prześcigają się jak tylko mogą... 

Matko, co tu się wyprawia! A to Oskar zetnie drzewo, żeby zablokować Albertowi drogę. A to Albert zjedzie w dół tajnym przejściem, by choć odrobinę wyprzedzić Oskara. Poza utrudnieniami, które fundują sobie nawzajem, napotykają też na swej drodze różne inne przeszkody... A to niezbyt bezpieczną płaszczkę elektryczną, która porazi ich prądem, a to rekina, który zechce ich pożreć. Książka jest pełna szczegółów, a poza głosem narratora, który relacjonuje nam przebieg podróży, do głosu dochodzą także obydwoje bohaterowie, a dymki z ich wypowiedziami nie raz doprowadzą najmłodszych czytelników do głośnego śmiechu. 

Szalona pogoń za tajemniczym motylem prowadzi Oskara i Alberta do totalnie odjechanych miejsc, takich jak rafa koralowa, dzika sawanna czy tropikalna dżungla. Poza śledzeniem dzikiego wyścigu na każdej stronie znajdziemy też różne zagadki. A to królik poprosi o pomoc w odnalezieniu drogi do domu, a to mała rybka będzie szukać 12 swoich braci, a to kraby pogubią swoje pancerze i będą próbowały je odnaleźć... Tutaj nie ma miejsca na nudę!

Bąbel pokochał tę książkę od pierwszego wejrzenia i choć minęło już trochę czasu odkąd do nas dotarła, to wciąż potrafi spędzić nad nią dłuższy czas. Zresztą, wcale mu się nie dziwię. Jest kolorowa, ma bardzo przyjemne ilustracje, dużo szczegółów, masę zwierzątek do pokazywania i naśladowania, a w dodatku Albert bardzo kojarzy nam się z dziadziem (w zasadzie nie wiem dlaczego, bo podobieństwo naprawdę jest nikłe!). Powtórzę zatem raz jeszcze Absolutnie dziki wyścig jest absolutnie fantastyczny, musicie go mieć!

Lomp, Oskar i Albert. Absolutnie dziki wyścig, Warszawa, Zielona Sowa 2018

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • orfeus82

    Wow! Idealny prezent dla mojego chrześniaka! Pozdrawiam !

  • izusr

    orfeus82 Jestem pewna, że mu się spodoba! :)

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci