Menu

Czytadełko

Ciocia Jadzia na wsi - Eliza Piotrowska

izusr

Cóż, okazuje się, że w naszym dziecku tkwi głęboko zakorzeniona miłość do wsi i tego, co wiejskie. Pewnie to kwestia traktorów (raczej przede wszystkim) i wiejskich zwierzątek, których odgłosy jak na rodziców roczniaka przystało dzielnie naśladujemy, ale faktem jest, że wszelkie książki z wsią w tytule (albo i w treści) będą w naszym domu totalnym hitem. Tak też się stało z najnowszą książką Elizy Piotrowskiej, w której z przyjemnością zaczytywaliśmy się przez kilkanaście wieczorów i którą wielokrotnie z przyjemnością przeglądaliśmy naśladując świnki, kozy, konie i... ślimaki (taaaak, nikt nie mówił, że bycie mamą jest łatwe).

Pewnie wielu rodziców zna już doskonale ciocię Jadzię, zawsze zadowoloną i uśmiechnięta, a przy okazji tak dużą, że właściwie nie wiadomo gdzie się zaczyna, a gdzie kończy. Dla nas to było pierwsze spotkanie, ale pewnie prędzej czy później sięgniemy po poprzednie przygody nie tyle cioci Jadzi, co jej uroczej bratanicy, która jest jednocześnie narratorką wszystkich historii. 

Na wsi dzieją się różne rzeczy. Sołtys gubi tupecik, kot cioci Jadzi nagle okazuje się kotką, a nocami nad rzeką grasuje Czarny Dziad. Na wsi jest też mnóstwo fajnych zwierząt, a co najważniejsze innych dzieci (choć ciocia Jadzia twierdzi, że w mieście jest więcej, tyle, że siedzą przyklejone do telewizora), można się więc wybawić po wsze czasy. Ale czasem można też trochę popracować, na przykład pomagając cioci pielić chwasty albo sadząc... sałatkę jarzynową, fasolkę po bretońsku, a nawet jakiś deser!

Ciocia Jadzia, a właściwie bardziej chyba jednak jej bratanica, absolutnie skradła nasze serca. Bąbel słuchał z fascynacją, natomiast ja z mężem wielokrotnie wybuchaliśmy śmiechem na coraz to lepsze pomysły uroczej dziewczynki. Całość jest napisana bardzo prosto i zabawnie, a oprócz charakteru czysto rozrywkowego ma też funkcję odrobinę edukacyjną, bo autorka sprawnie i w nienachalny sposób wyjaśnia pewne zjawiska, tłumaczy czym są żniwa, a czym dożynki, kim jest sołtys i do czego służy motyka.  

Minus jest taki, że Ciocia Jadzia na wsi to tak naprawdę książka przeznaczona dla nieco starszych niż nasz Bąbel dzieci i niektóre strony zostały mocno sfatygowane przez maleńkie rączki, ale starałam się jak mogłam, by większość książki jednak ocalić i pozostawić w stanie nienaruszonym, tak aby móc ją z przyjemnością czytać jeszcze nie raz i, jak właściwie jestem stuprocentowo pewna, nie dwa. 

Absolutnie polecam, jestem pewna, że pokochacie bohaterkę tej książki równie mocno jak wasze dzieciaki. A może nawet jeszcze mocniej. 

Eliza Piotrowska, Ciocia Jadzia na wsi, Poznań, Media Rodzina 2017

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci