Menu

Czytadełko

Zdrowe lody. 75 łatwych przepisów - Christine Chitnis

izusr

Ci, którzy mnie znają wiedzą doskonale, że jem dużo rzeczy powszechnie uważanych za niezdrowe. Zresztą, wystarczy na mnie spojrzeć, żeby wiedzieć, iż raczej nie należę do osób zbyt fit. Nie wzbraniam się też przed sklepowymi słodyczami, nie sprawdzam obsesyjnie składów (choć fakt, że odkąd w moim życiu pojawił się Bąbel to zwracam na nie większą uwagę) i nie żałuję sobie lodów z automatu. Bo wiecie, ja uwielbiam lody... z tego też powodu wiedziałam, że ta książka musi się u mnie znaleźć. Niestety, nie do końca jestem zadowolona. 


Zdrowe lody to świetna propozycja dla tych, którzy uwielbiają ten deser, ale zamiast sklepowych łakoci woleliby ich zdrowsze zamienniki. W książce Christine Chitnis znajdziemy 75 przepisów, które naprawdę nie wymagają ani specjalnego sprzętu, ani dużego nakładu pracy, ani też ogromnej ilości czasu i właściwie każdy, bez względu na kulinarne zdolności, będzie w stanie je przygotować. A przynajmniej większość z nich, ale o tym za chwilę.

Znajdziemy tu przepisy zarówno na lody na patyku, jak i rożki oraz lodowe kanapki, mrożone jogurty oraz lody beznabiałowe, a do tego slushy, granity, sorbety i shaki. Wybór jest więc ogromny, a poza samymi lodami, Christine Chitnis podaje też przepisy na różne dodatki do nich, takie jak wafle, sosy, posypki czy kokosowa bita śmietana. W Zdrowych lodach znaleźć można zarówno dobrze znane wszystkim smaki, takie jak mrożony jogurt waniliowy lub kawowy czy też lody miętowe z kawałkami czekolady, ale również mnóstwo smakowych niespodzianek. Ja jestem ogromnie ciekawa i pewnie prędzej czy później wypróbuję mrożony jogurt z karmelizowanego pieczonego banana, lody z truskawek i słodkiej bazyliowej śmietanki czy też lody ze śliwek gotowanych w miodzie. Serio, można się w tym wszystkim całkowicie zatracić i obawiam się, że mi nie starczy lata, żeby wypróbować to, co bym chciała. 

Mogłabym się tą książką zachwycić, mogłabym ją polecać bez mrugnięcia okiem, gdyby nie jeden mankament. Dla mnie ogromnym minusem jest to, że wiele z przepisów zawiera skrobię arrarutową. Może to nie jest aż takie dziwne, może tylko ja jestem jakaś zacofana, ale to składnik, o którym pierwszy raz przeczytałam. Serio. Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak skrobia arrarutowa. Ba, jestem pewna, że większość (jeśli nie wszyscy) moich znajomych nie wie co to jest. W dodatku nie mam pojęcia gdzie to kupić, a autorka nie podaje żadnego zamiennika, nie wiem też czy to składnik, który mogę pominąć, siłą rzeczy mniej więcej połowa przepisów do wypróbowania odpada w samych przedbiegach. A szkoda, bo na przykład lody truskawkowo-sernikowe albo czekoladowo-cynamonowe z prażonym kokosem brzmią naprawdę całkiem smacznie... Może jeszcze kiedyś zaryzykuję bez skrobi, o!

Christine Chitnis, Zdrowe lody. 75 łatwych przepisów, Kraków, Wydawnictwo Znak 2017

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • agnes_plus

    Nie słyszałam o tym składniku, a co to za cudo?

  • izusr

    agnes_plus Nie widziałam tego nigdy, ale to niby coś podobnego do skrobi kukurydzianej, tylko to z jakiejś roślinki z lasów deszczowych. Ponoć idealne do zagęszczania różnych rzeczy, może kiedyś spróbuję, ale póki co chyba mi to niepotrzebne do szczęścia ;)

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci