Menu

Czytadełko

Dom po drugiej stronie lutsra - Vanessa Tait

izusr

Jeśli jesteście fanami Alicji w Krainie Czarów, Dom po drugiej stronie lustra zdecydowanie powinien się znaleźć na liście waszych lektur obowiązkowych. Nie dość, że sam tytuł zdecydowanie nawiązuje do kontynuacji przygód Alicji, to okazuje się, że autorką jest prawnuczka jej pierwowzoru. A gdyby tego było mało także w samej treści odnajdziemy samego wielebnego Dodgsona i trzy siostry Liddell, w tym tę najważniejszą... Alice.

Dom po drugiej stronie lustra ukazuje poniekąd nieco dziwną relacje Lewisa Carrolla z Alice Liddell, ale tak naprawdę główne skrzypce gra tu Maria, dobiegająca trzydziestki, a przy tym niezbyt urodziwa guwernantka, dla której głównym celem w życiu w pewnym momencie staje się znalezienie męża i to koniecznie takiego, jakiego sobie wymarzyła, bo ci, którzy się akurat napatoczą w obliczu ideału stają się nagle mało atrakcyjni. Gorzej, gdy i w ideale zaczyna się dostrzegać wady i gdy okazuje się, że zainteresowanie ideału skupia się wokół kogoś zupełnie innego...

Nie wiem czy takie było zamierzenie autorki, ale postacie przez nią stworzone zamiast przyciągać i wzbudzać choć odrobinę sympatii od samego początku irytują. Panna Prickett swoją naiwnością i swego rodzaju głupotą, pani Liddell pragnieniem zaistnienia w towarzystwie bez względu na wszystko inne, mała Alice nieposłuszeństwem, zadzieraniem nosa i przekonaniem o własnej doskonałości. Nawet sam Dodgson jawi się jako postać niezbyt interesująca. 

Trudno ustalić tu jakieś granice, wskazać w którym dokładnie momencie prawda przemienia się w fikcję, bo choć kilka faktów z życia wielebnego Dodgsona tu odnajdziemy, to też należy pamiętać, że książka Tait zalicza się jednak do beletrystyki, nie zaś literatury faktu, wiele zdarzeń więc pozostaje wyłącznie wymysłem autorki, które owszem, mogłyby być zgodne z rzeczywistością, ale jednocześnie wcale nie muszą. Niemniej jednak Tait w nieco kontrowersyjny sposób pokazuje ogromną fascynację Carrolla dziesięcioletnim pierwowzorem jego najbardziej znanej książki, nie dając jednak żadnych konkretnych odpowiedzi, a pozwalając raczej, by z jej domysłów zrodziło się mnóstwo kolejnych, naszych własnych.

Vanessa Tait, Dom po drugiej stronie lustra, Poznań, Czwarta Strona 2015 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Magdalena Paź] *.tsm.tarnobrzeg.pl

    Dobrze, że natrafiłam na Twoją recenzję. Już wiem, że nie powinnam sięgać po tę książkę.

  • Gość: [Gosia B.] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ja akurat nie jestem fanką Alicji i raczej książki nie przeczytam.

  • Gość: [AnnRK] *.icpnet.pl

    Nie cierpiałam tej Prickett! Ale sama książka mi się podobała. :)

  • Gość: [Klaudyna Maciąg] *.pl

    W sumie brzmi intrygująco, chociaż ja akurat wielką fascynatką 'Alicji' nigdy nie byłam.

    Swoją drogą, tę książkę chciałabym mieć już choćby dla samej okładki, rewelacja :)

  • izusr

    Magdalena Paź Cieszę się, że pomogłam podjąć decyzję :)

    Gosia B. ;)

    AnnaRK A wiesz, mnie jej było momentami nawet trochę szkoda... ;).

    Klaudyna Maciąg Prawda, okładka jest prześliczna :)

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci