Menu

Czytadełko

Pamiętnik pisany miłością - James Patterson

izusr

Dużo czasu ta książka przeleżała na mojej półce, czekając na swoją kolej i przewracając ostatnią stronę pomyślałam sobie, że szkoda, iż nie zdecydowałam się na zdjęcie jej z tej półki kilka lat wcześniej. Może gdybym przeczytała ją jako nastolatka moje wrażenia po lekturze byłyby zupełnie inne. Dziś myślę, że to książka zbyt przeciętna, może z dość ciekawą historią i szybka w czytaniu, ale w gruncie rzeczy słabo napisana, z wyidealizowanymi bohaterami i tanimi chwytami, które jakiś czas temu przestały już chyba na mnie działać oraz przewidywalnym zakończeniem, znanym czytelnikowi właściwie od pierwszego zdania. Choć nie znam kryminalnej twórczości Pattersona, to myślę, że autor powinien chyba trzymać się tego jednego gatunku, bo sądząc po jego popularności, kryminały wychodzą mu znacznie lepiej niż romanse.

Dobre wspomnienia są jak klejnoty, Nicky. Nie ma dwóch identycznych. Człowiek zbiera je, zachowuje, aż pewnego dnia, obejrzawszy się za siebie, dostrzega, iż utworzyły długą, wielobarwną bransoletkę*.

Kate Wilkinson to jedna z tych szczęściar, którym udało się znaleźć mężczyznę idealnego i żyliby obydwoje jak w bajce, gdyby nie to, że pewnego dnia on odchodzi, zostawiając jej jedynie tajemniczy pamiętnik. Okazuje się, że to wspomnienia jego byłej żony, które ta spisała dla ich syna, Nicholasa. W listach do Nicka, razem z Kate poznajemy więc historię wielkiej miłości Matta i Suzanne, zakończonej tragedią, po której mężczyźnie ciężko wrócić do normalnego życia. 

Pamiętnik pisany miłością to książka, która może wywoływać emocje, bo też i autor stosuje chwyty, które zawsze ruszają co wrażliwszych czytelników. Mamy tu więc wielką miłość, mamy chorobę w młodym wieku, która raz na jakiś czas daje o sobie znać, ograniczając w pewien sposób radości dnia codziennego, mamy ogromną stratę i tęsknotę, z którą nie sposób sobie poradzić. Wydaje się, że kumulacja tych wszystkich elementów, daje gwarancję lektury pełnej wzruszeń, niestety mnie Patterson nie przekonał.

James Patterson, Pamiętnik pisany miłością, Warszawa, Świat Książki 2001

*s. 61

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ł.S] *.augustow.mm.pl

    Będąc w księgarni musiałem wybrać jakąś książkę. Nabyłem książkę loteryjnie "po okładce", padło na "Sztuka słyszenia bicia serca". Jako anty-fan "romansideł" miałem obawy, czy dam radę przez nią przebrnąć.

    Z racji, że podoba mi się kultura dalekiego wschodu gładko przebrnąłem przez początek, który nie rzadko bywa nudny.
    Uważam, że jest to wartościowa książka, która ukazuje dwie kultury, dwie filozofie życia, dwa systemy wartości oraz otwiera nam oczy na pewne istotne aspekty życia.
    Przeczytałem ją "na raz" i muszę przyznać, że historia w tej książce wzruszyła mnie bardziej niż titanic - a to już o czymś świadczy.

    Jak do tej pory to jedyna książka tego gatunku, którą mogę z czystym sumieniem polecić.

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci