Menu

Czytadełko

Accabadora - Michela Murgia

izusr

Dużo się po tej książce spodziewałam, bo postać abaccadory była mi dotąd zupełnie nieznana i dopóki nie zobaczyłam tytułu powieści nie miałam pojęcia, że ktoś taki istniał, a i po otrzymaniu książki byłam przez pewien czas pewna, że to nazwa wymyślona przez autorkę wyłącznie na potrzeby fabuły. Otóż nie. Okazuje się, że femmina accabadora w kulturze sardyńskiej znana jest od lat, a w dosłownym tłumaczeniu oznacza służebnicę śmierci, czyli kobietę, która na wyraźną prośbę i za zgodą umierającego lub jego rodziny przeprowadzała eutanazję. Istnieją ponoć również pewne dowody na to, że accabadoras działały w Sardynii jeszcze na początku XX wieku*. 

Brzmi ciekawie, prawda? Tym bardziej w obliczu tego, że eutanazja wciąż poniekąd stanowi temat tabu i wzbudza wiele kontrowersji. Okazuje się niestety, że wcale tak ciekawie nie jest...

Powieść Micheli Murgi rozpoczyna się od adopcji Marii Listru, na którą decyduje się Bonaria Urrai, starsza kobieta, która nigdy nie doczekała się własnego dziecka. Dla Marii przygarnięcie jej przez starą krawcową stanowi poniekąd wybawienie, oto bowiem z ostatniego dziecka, niechcianego i w jakiś sposób zaniedbanego, staje się tym najważniejszym, wyczekanym, któremu poświęca się całą uwagę i zapewnia to, co najlepsze.  

Jak dla mnie, problem z tą książką polega na tym, że tak naprawdę nie wiem o czym ona była. Sugerując się tytułem, jak i opisem z tyłu okładki spodziewałam się lektury refleksyjnej, dość melancholijnej, może nawet nieco mrocznej. Byłam przygotowana na powieść niełatwą, bo i poruszającą trudny temat, jakim jest eutanazja, tymczasem dostałam kilka migawek z życia wcale nie tytułowej accabadory, ale jej duchowej córki Marii Listru. Migawek dość w moim odczuciu nieistotnych, niewiele wnoszących, czasem włożonych do fabuły jakby na siłę i nie mających większego znaczenia. Szkoda, że autorka skupiła się na tej z bohaterek, wątek accabadory ograniczając właściwie do trzech krótkich scen, bo na tym całość wiele straciła, stając się powieścią nijaką i niezapadającą w pamięć.

Michela Murgia, Accabadora. Ta, która pomaga odejść, Warszawa, Świat Książki 2012

*Wikipedia

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Małgosia] *.dynamic.mm.pl

    Mam te same odczucia wobec książki. Kiedy skończyłam ją czytać, nie wiedziałam za bardzo, o czym była.

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci