Menu

Czytadełko

Zagadki przeszłości - Kate Atkninson

izusr

Mam niemały problem z tą książką. Zaczęło się nieźle, skończyło w pewnym stopniu nawet zaskakująco, środek jednak trudno mi nazwać chociażby poprawnym. Całości nie mogę więc określić ani jako dobrą, ani jako złą, a to oznacza, że Zagadki przeszłości stają się dla mnie powieścią dość przeciętną, a momentami i zwyczajnie nijaką. Taką, którą się czyta, bo owszem, jest się ciekawym jak się to wszystko skończy, ale w trakcie czytania nie odczuwa się żadnych emocji, może poza lekkim znużeniem i tłukącym się po głowie pytaniem: po co to wszystko?

Jak pisałam, zaczyna się nieźle. Czytelnik zostaje zapoznany z trzema sprawami, których pozornie nic nie łączy, może poza tym, że żadna z nich nie została rozwiązana przez wiele lat.

Olivia jest oczkiem w głowie całej rodziny. Najmłodsza i najładniejsza z czterech córek pewnej nocy znika bez śladu. Nikt nie wie co się z nią stało, nikt nie wie gdzie mogła zniknąć, za kim pójść, a przede wszystkim dlaczego. Po wielu latach siostry Olivii znajdują w rodzinnym domu maskotkę, która towarzyszyła dziewczynce tej ostatniej nocy.

Laura to ukochana córka Theo, wdowca, który bardzo chciałby mieć ją pod okiem i na wyciągnięcie ręki. Nawet nie podejrzewa, że pierwszego dnia ich wspólnej pracy zginie ona z rąk szaleńca w żółtym swetrze. Kim był ten człowiek i dlaczego zabił, a przede wszystkim czy to naprawdę Laura miała stać się jego ofiarą?

Michelle zaczyna brakować sił, codziennie wstaje o kilka minut wcześniej, z nadzieją na to, że w końcu uda jej się znaleźć czas na wszystko. Opieka nad maleńką córeczką i brak wsparcia ze strony męża w końcu prowadzą do zbrodni. 

Rozwiązaniem tych trzech spraw, po upływie wielu lat, zajmie się Jackson Brodie, były policjant, aktualnie detektyw, starający się jakoś uporządkować życie prywatne. 

Każdy z tych wątków jest dość ciekawy. Każdy mógłby się stać początkiem ciekawej historii. Niestety tak się nie dzieje, a główny błąd tkwi w nieudanej próbie połączenia ich ze sobą. Myślę, że gdyby skupić się maksymalnie na jednej z tych spraw, to mogłoby wyjść z tego coś mocnego. Niestety, powiązanie ich wszystkich w jednym tomie, a po części chyba też brak pomysłu na to jak je tak naprawdę połączyć, sprawiło, że autorka musiała uciekać się do nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i czasem niewiarygodnych rozwiązań fabularnych. Co gorsza, w pewnym momencie Zagadki przeszłości stają się po prostu zbyt przegadane i zwyczajnie nudne.

Bardzo mi też przeszkadzała zaburzona chronologia. I nie, nie chodzi o to, że nie lubię przeskoków w czasie. Lubię, czasem to świetnie wychodzi. U Atkinson nie wyszło i myślę sobie, że to po części też wina wydawcy. Nie wiem jak to wygląda w książce papierowej, ale ja czytałam e-book, w którym nie było żadnych, absolutnie żadnych odstępów między poszczególnymi wątkami, co sprawiało, że właściwie za każdym razem musiałam robić niezbędną przerwę, żeby połapać się co i jak. Okropnie męczące.

Kolejne rozczarowanie może wywołać to, że Zagadki przeszłości wyszły w Czarnej serii, która zdążyła już przyzwyczaić czytelników do znakomitych kryminałów. Choć książka Atkinson wątki kryminalne zawiera, to mam wrażenie, że nie one są tu najważniejsze. Autorka skupia się na portretach psychologicznych swoich postaci, na odmalowaniu tła, na ukazaniu rzeczy, zachowań, relacji, które choć wydają się w pewnym stopniu naturalne, mogą koniec końców doprowadzić do zbrodni; nie zaś na samym tej zbrodni rozwiązaniu. Osobiście skłaniałabym się bardziej w kierunku określenia Zagadek przeszłości powieścią psychologiczną, niż kryminałem. 

Rozumiem, że to debiut, być może właśnie z tego faktu wynikają niedociągnięcia. Nie mówię Atkinson nie, chętnie przeczytam tak chwalone w blogosferze Jej wszystkie życia, ale z całą pewnością nie będę z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych tomów o Jacksonie Brodiem. 

Kate Atkinson, Zagadki przeszłości, Warszawa, Czarna Owca 2014

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • kasiekas

    Kolejna recenzja, która mnie przeraża, a tak chciałam przeczytać...

  • Gość: [Klaudyna] *.pl

    Musiałam w pewnym momencie zajrzeć do wersji papierowej, żeby przekonać się, czy tam też nie ma żadnych odstępów między poszczególnymi akapitami, ale to wina ebooka. Strasznie uciążliwe, zgadzam się. Dzieje się coś, a tu nagle wskakuje dialog z zupełnie innej historii, albo zaczyna się wątek zupełnie 'od czapy'. Męczące i zniechęcające.

    Sama książka rzeczywiście przeciętna. Aż dziw, że to ta sama autorka, która potrafiła zaciekawić 'Jej wszystkimi życiami'.

  • kultur-alnie

    Szkoda, bo miałam nadzieję na ciekawą powieść.

  • Gość: [Sylwuch] *.koba.pl

    Szkoda, że książka nie zachwyca. Miałam na nią ochotę, ale teraz już wiem, że nie ma czego spodziewać się po "Zagadkach przeszłości".

  • izusr

    kasiekas Może Tobie się bardziej spodoba? ;)

    Klaudyna Tak myślałam, że to wada ebooka. Bardzo jestem ciekawa tych "Jej wszystkich żyć", choć teraz już podchodzę do nich z nieco mniejszym entuzjazmem ;)

    kultur-alnie, Sylwuch Myślę, że jeśli chciałyście ją przeczytać, to nie ma co się zniechęcać, widziałam wiele pozytywnych opinii, więc to pewnie kwestia gustu :)

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci