Menu

Czytadełko

Spektrum - Krystian Głuszko

izusr

Komu ufać, gdy nie można ufać samemu sobie? Gdzie szukać pomocy, gdy nikt nie potrafi jej nam udzielić? Jak żyć, gdy zaczynamy tracić sens?

Tytułowe Spektrum to spektrum zaburzeń autystycznych, na które od lat cierpi autor książki. Już samo to brzmi niezbyt przyjemnie, a co gdy do podstawowych odchyleń zaczynają dochodzić silne depresje, myśli samobójcze, halucynacje, nawroty amnezji i na wskroś przerażające sny?

Głuszko żyje właściwie na krawędzi. Nie potrafiąc radzić sobie w normalnym świecie ukojenia szuka w miejscu, które darzy niechęcią, którego się boi, które porównuje do piekła. Najgorszego z możliwych. A jednocześnie wraca do niego z niegasnącą nadzieją, bo... może tym razem się uda? 

Obraz szpitali przedstawiany przez autora przyprawia o dreszcze. Brak szacunku dla pacjenta, eksperymentalne terapie, które prowadzą raczej do pogorszenia niż polepszenia stanu chorego, nocne posiedzenia personelu zakrapiane suto alkoholem. Najbardziej jednak uderzyło mnie to, że Głuszko ukrywał ten obraz nawet przed najbliższymi, ale z drugiej strony trudno mu się nie dziwić, w końcu kto byłby w stanie uwierzyć szaleńcowi?

Spektrum to objętościowo niewielka książeczka, ale za to jakie robi wrażenie. To niewiele słów naładowanych ogromną dawką emocji. Ja przeczytałam tę książkę w godzinę, bo gdy się już zacznie ciężko jest ją odłożyć. Zrobiłam przy tym jeden ogromny błąd - przeczytałam ją przed snem. Nie róbcie tego, nie czytajcie tego w nocy, bo ja długo nie mogłam zasnąć po tej książce, a gdy już mi się udało, zrobiłam to i tak przy zapalonym świetle. Jeśli mam być szczera, nie spodziewałam się takich opisów, nie sądziłam, że autor przedstawi najgorsze ze swoich koszmarów i zrobi to w tak sugestywny sposób. 

Wiem, że to zabrzmi strasznie banalnie, ale dla mnie ta książka to też kolejny dowód na to jak wielka siła tkwi w miłości. W oddaniu, w ukojeniu płynącym z codziennej czułości, w ogromnej trosce, którą czujemy od ukochanej osoby. Głuszko podkreśla, że gdyby nie uczucie, które połączyło go z najpierw cudowną dziewczyną, dziś już żoną, nie wie czy byłby w stanie normalnie funkcjonować i czy w ogóle jeszcze by był, a ja czytając te słowa mam uśmiech na twarzy, mnie to napawa nadzieją i trzymam kciuki za to, by siły z tego chyba najpiękniejszego uczucia płynęło jak najwięcej.

Książkę z całą pewnością polecam, warto ją poznać. Choć może nie koniecznie nocą, gdy reszta domowników już śpi i zostaje się samemu z natłokiem własnych myśli i kilkoma przerażającymi obrazami w głowie.  

Krystian Głuszko, Spektrum, Słupsk, Wydawnictwo Dobra Literatura 2012.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • szukamzyjepragne

    Lubię czytać takie "inne" książki. Pewnie sięgnę i po nią.

  • Gość: [Dziewczyna z Alaski] *.par.totalfinaelf.net

    wpisane na listę "koniecznie przeczytać" :)

  • izusr

    szukamzyjepragne Ta z pewnością jest "inna". Zarówno pod względem treści, jak i samej formy. Sięgnij.

    Dziewczyna z Alaski Bardzo się cieszę :). Warto.

  • Gość: [Krystian] *.internetdsl.tpnet.pl

    Dziękuję za wspaniałą recenzję i zrozumienie z Twojej strony, które wyraźnie poczułem czytając ją :)

    Zainteresowanych tym jak się żyje zamkniętym w klatce spektrum proponiję mój blog:
    krystian-robert.blogspot.com/

    Oraz stronę Facebooku gdzie znajdziecie wpisy na temat książki:
    krystian-robert.blogspot.com/

    Pozdrawiam Cię serdecznie i jeszcze raz dziękuję :)

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci