Blog > Komentarze do wpisu

Koniec gry - Anna Onichimowska

Aleksandra spotykamy w nie najlepszym momencie jego życia. Właśnie zginął jego brat bliźniak, którego pogrzeb staje się okazją do spotkania Alka z, przez lata niewidzianą, rodziną. Od swojej siostry dostaje dzienniki, które w dniu wyprowadzki z domu, zapomniał ze sobą zabrać. Dzięki nim główny bohater, a czytelnik wraz z nim, cofa się do przeszłości, mając okazję przyglądnąć się wydarzeniom, które miały decydujący wpływ na jego dalsze życie. Wydarzeniom, które pozwoliły mu w jakiś sposób się określić. Choć i może nie do końca...

Mam niestety wrażenie, że ta jego przeszłość przez większą część książki niemiłosiernie się ciągnęła i dopiero gdzieś tam przy końcówce zaczęła mnie autentycznie interesować i wciągnęła na tyle, że przy tych ostatnich pięćdziesięciu stronach zaczęłam się jakoś w życie Alka angażować.

Problem z tą książką polega na tym, że w moich oczach jest ona po prostu mało wiarygodna. Ciężko mi uwierzyć w to, że chłopak, który dopiero zaczyna się zastanawiać nad swoją seksualnością z miejsca leci do gejowskiego klubu i ląduje w łóżku z pierwszym facetem, który mu się tam nawinie. Ciężko mi też uwierzyć w to, że homoseksualiści, zamiast siąść i najpierw pogadać o tym, co się dzieje ze swoją rodziną czy najbliższymi przyjaciółmi, lecą na facebooka ogłosić to z miejsca całemu światu, zwłaszcza gdy w domu, ba, w tym samym pokoju, mają brata homofoba.

Niemniej jednak sam temat poruszany przez Onichimowską jest ważny. Dobrze, że zdecydowała się mu poświęcić swą powieść. Dobrze, że starała się pokazać to, że inność w żadnym stopniu nie oznacza bycia tym gorszym. Ciekawym zabiegiem okazało się też przeciwstawienie Alka kilku innym postaciom. Tak więc widzimy go jako homoseksualistę mieszkającego pod jednym dachem z zapalonym homofobem, który jednak prędzej czy później maksymalnie nas zaskoczy. Widzimy go też jako chłopaka, pochodzącego z raczej ubogiej rodziny, dla którego każdy grosz i okazja do jego zdobycia, jest na wagę złota i jego dziewczynę, dla której pieniądz w jakiś sposób zdążył swoją wartość stracić, przez to tylko, że ma go pod dostatkiem. 

Zastanawiam się odrobinę, czy gdyby książka ta ukazała się kilka lat wcześniej i czy gdybym ja kilka lat wcześniej po nią sięgnęła to mój odbiór byłby inny. I nie wiem. Hera, moja miłość Lot Komety swego czasu zrobiły na mnie wielkie wrażenie, może gdybym znów miała naście lat i Koniec gry wywołałby podobną reakcję, a może po prostu to jedna ze słabszych książek autorki. 

Anna Onichimowska, Koniec gry, Kraków, Wydawnictwo Znak 2012.

piątek, 02 marca 2012, izusr

Komentarze
Gość: various.js, 90.156.114.176.mortin.pl
2012/03/02 17:30:52
Jak miałam praktyki przeglądałam Herę po raz 2. i nie odczułam tego tak, jak kilka lat temu, nie wiem - świat się zmienia i nie wszystko jest dla nas WOW, bo przywykamy? Może. Może jako nastolatka inaczej to odbierałam. Naprawdę ciężko powiedzieć.

...jednak chciałam zwrócić uwagę na okładkę - może i ciekawy pomysł, ale krój okropny, nie podoba mi się ;P
-
2012/03/02 17:53:58
Ty już dobrze wiesz, kogo bym Ci poleciła, gdybyś chciała poczytać o homoseksualizmie :D

A okładka według mnie super, i nie mam nic do kroju :P
-
Gość: various.js, 90.156.114.176.mortin.pl
2012/03/02 18:20:09
Właściwie, to ja lubię ten krój i też do niego nic nie mam - ale nie na tej okładce ;P Teraz jak się czytam to stwierdzilam, ze troche zle ujelam ;p
-
2012/03/02 18:45:47
Mi okładka nie przypadła do gustu za to treść bardziej. W końcu nie trzeba brać wszystkiego dosłownie, tu problem jest wyolbrzymiony, ale niestety taka jest prawda, że nadal jesteśmy mało tolerancyjni.
-
2012/03/02 20:13:31
various.js No dlatego napisałam, że kiedyś zrobiły na mnie duże wrażenie, podejrzewam, że gdybym teraz po nie sięgnęła też już nie czułabym tego, co czułam wtedy. I chyba faktycznie do pewnych rzeczy przywykamy, zwłaszcza gdy mamy z nimi styczność na co dzień. No w każdym razie do homoseksualizmu jakoś tam przywykłam, przynajmniej na tyle, na ile pokazuje go ta akurat książka.

Han Taaak, wieem, może kiedyś ;D

various.js, Han Co do okładek, luuudzie, jakie zboczenie zawodowe się ukazuje ;D Będą mi tu o krojach rozprawiać noo :)

toska1982 Myślę, że nasza tolerancja jeszcze długo się nie zmieni. Kręcimy nosem na wszystko, nic nam nie pasuje, a nie dostrzegamy żadnych problemów w sobie, taką mamy mentalność, cóż poradzić.
-
2012/03/03 12:44:37
Wydawało mi się, że zostawiałam wczoraj komentarz, ale teraz nie jestem pewna, bo telefon przerwał mi pisanie.

W każdym razie:
dla mnie nie tylko nielogiczne było to chwalenie się orientacją na fejsbuku, ale sam fakt, że osiem lat temu fejsbuk jeszcze do nas nie dotarł ;) Ale to mały pikuś - ta książka pełna jest niedociągnięć i generalnie jest mocno przekolorowana.
-
2012/03/03 15:16:23
Klaudyna Ja nic nie usuwam, tak że jakby co, nie moja wina ;)
A na te błędy już się starałam przymykać oczy, nawet na słynne "lubię to" i "nie lubię tego" na facebooku, tłumacząc to sobie tym, że w zasadzie może autorka wybiegła myślami odrobinę naprzód, no bo właściwie jeśli za osiem lat ktoś po tę książkę sięgnie, to "nie lubię tego" może już przecież istnieć. Pytanie, czy faktycznie ktoś o niej za tyle lat będzie jeszcze pamiętał. A to, że jest przekolorowana to fakt i mi się to wcale nie podoba, bo o rzeczach ważnych trzeba pisać, ale można to robić bez zbędnego udziwniania. Z drugiej strony tak sobie teraz myślę, że jeśli ktoś homoseksualizmu nie toleruje to tak czy siak po książkę na jej temat przecież nie sięgnie, więc to przerysowanie tym bardziej jest zbędne...
-
2012/03/03 17:31:06
Hah ciekawa okładka - na pewno przyciąga ;)
Teksty umieszczone na stronie są mojego autorstwa,proszę o niekopiowanie ich bez mojej zgody!

Czytadełko
on Google+