|
Blog > Komentarze do wpisu
Mój dzień w książkachI ja postanowiłam dołączyć do świetnej zabawy zapoczątkowanej przez Lirael, mającej na celu małe podsumowanie książek przeczytanych w 2011 roku. Jak się okazało zabawy dość trudnej, ale sprawiającej mnóstwo frajdy ;)
Zaczęłam dzień naga. W drodze do pracy zobaczyłam psy, Rachel i całą resztę i przeszłam obok Rio Bar, żeby uniknąć lodowatego grobu, ale oczywiście zatrzymałam się przy królestwie czarnego łabędzia. W biurze szef powiedział: Mariola, moje krople... i zlecił mi zbadanie gier i zabaw małżeńskich i pozamałżeńskich W czasie obiadu z uczniem diabła zauważyłam Vaclava i Lenę pod prosektorium. Potem wróciłam do swojego biurka na końcu tęczy. Następnie, w drodze do domu, kupiłam podarunek ponieważ mam niezatarte wspomnienia sprzed lat. Przygotowując się do snu, wzięłam zapiski z nocnych dyżurów i uczyłam się przepisów mikołajka, zanim powiedziałam dobranoc małemu bratu. niedziela, 18 grudnia 2011, izusr
Komentarze
2011/12/19 19:36:40
Niezatarte wspomnienia sprzed lat - świetnie to Ci wyszło, a zaczynać dzień naga - to coś pięknego ;)
2011/12/20 13:55:01
Świetnie Ci wyszło. U Ciebie po raz pierwszy zobaczyłam tę zabawę i też postanowiłam opisać swój dzień :) Pozdrawiam!
2011/12/25 14:12:44
Ładnie :) Mi chyba słabiej wyszło, no ale ;)
|
Czytadełko on Google+ |
Szczególnie podoba mi się biurko na końcu tęczy :)