|
Blog > Komentarze do wpisu
Moja żona wiedźma - Andriej Bielanin
Każda kobieta powinna od czasu do czasu zobaczyć, że ktoś jest dla niej zdolny do wariackich postępków.* Wziąć sobie za żonę wiedźmę, pff, też mi sztuka. Każdy facet jest na to narażony. Ja, choć do żony mi daleko, już nie raz usłyszałam od mojego M. urocze: Ty wiedźmo, czasem z miłym dodatkiem w postaci oskarżenia o rzucanie klątw różnorakich. Niestety, do Bielaninowej wiedźmy mi daleko. Niestety, bo ona jest prawdziwa. I niestety, bo moje garnki same się nie zmywają, a obiad sam się nie podaje do stołu. Ale też przy okazji nie znikam z łóżka w środku nocy i nie wracam do niego śmierdząca brudnym psem. To na pewno plus, zwłaszcza, że któregoś razu mogłabym nie wrócić. Tak jak nie wraca Natasza, gdy Siergiej w przypływie złości/nieostrożności/głupoty (niepotrzebne skreślić) wrzuca do ognia znalezioną na jej ubraniu sierść. Dlaczego zniknęła? Nie wiadomo. Jak ją odzyskać? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że błąka się gdzieś w jednym z kilkunastu równoległych światów, w których historia niejednokrotnie zmienia swój bieg i wszystko może się jeszcze zdarzyć. W którym? No cóż... Nie wiadomo. Tak więc, chcąc - nie chcąc, będzie Sieriożka biegał po tych światach równoległych z aniołem pod prawą, i diabłem po lewą pachą. A to zawita do średniowiecznej Hiszpanii, a to do światu Asgardu, zahaczając też o świat wypełniony magią do granic możliwości. A w tej wiecznej bieganinie zmuszony będzie do walki z Puszczykiem, niespełna rozumu przemieńcem, który ubzdurał sobie, że Natasza należy się jemu. Moim sercem zawładnął oczywiście Ancyfer i Farmazon, z naciskiem na tego drugiego. Wprowadzanie przez autorów postaci diabłów i aniołów, wiecznie ze sobą walczących, wiecznie się ze sobą kłócących i traktowanie tego wszystkiego z humorem i odpowiednim dystansem jest dla mnie ogromnym plusem. Podobało mi się to u Sadowa, podoba i u Bielanina, i chyba u Bielanina nawet bardziej, bo tu się te ich cechy wymieniają tak zgrabnie, że tworzy się istna mieszanka wybuchowa, gdy anioł szykuje się do bójki, a diabeł nadstawia mu drugi policzek... Ok, z tym drugim policzkiem bez przesady, ale fakt faktem, że momentami można się pogubić w tym, który z nich jest tą jasną, a który ciemną stroną duszy Sierożki. Pozostając jeszcze przy temacie postaci: wielkie brawa za wprowadzenie uroczego chińskiego smoka Bot Siu, który wśród wrogów sieje pogrom, a dla przyjaciół jest tak słodki i uroczy, że aż cukier z niego ścieka. To zestawienie jego wielkości, siły i umiejętności z jednoczesną miłością do poezji i brakiem jakiejkolwiek poprawności językowej w tym co mówi sprawa, że wyobraziłam go sobie jako takiego kochanego, puchatego smoczka, do którego od pierwszych chwil chciałoby się przytulić. Dużą wagę Bielanin przywiązuje do poezji, której nadaje wręcz magiczną moc. Właśnie poezja jest tu największą bronią Sierożki, dzięki której radzi sobie z olbrzymami zamieszkałymi Jotunheim czy stadem wściekłych wilków. I o ile fanką samej poezji nie jestem, na ogół jej nie doceniam, rzadko kiedy rozumiem, o tyle w magię słowa wierzę bardzo mocno. I choć wypowiadając pewne słowa na głos nie sprawimy, że nagle wokół nas pojawi się grupa przyjaciół gotowych nas wesprzeć, to są słowa, które potrafią zmienić bieg wydarzeń, które potrafią nam pomóc lub nas pogrążyć. W Mojej żonie wiedźmie wszystko dzieje się szybko, akcja nie zwalnia ani na minutę, za to autor wydaje się być niekończącą się kopalnią nowych, zaskakujących pomysłów, które dodatkowo urozmaica przez liczne odniesienia do historii czy mitologii. A cała historia doprawiona jest taką dawką dobrego humoru, że nie sposób choć raz przy lekturze nie wybuchnąć śmiechem. Kolejne spotkanie z rosyjską fantastyką uważam za bardzo udane, na pewno spotkamy się jeszcze nie raz. Andriej Bielanin, Moja żona wiedźma, Lublin, Fabryka Słów 2009. *Tamże, s. 453. poniedziałek, 17 października 2011, izusr
Komentarze
2011/10/17 19:20:25
Może bym i sobie odpuściła tę ksiązkę, gdyż sporadycznie czytam fantasty, ale jak przeczytałam, że akcja dzieje się w iście ekspresowym tempie nie dając chwili wytchnienia, to ja bardzo chce poczuć takie emocje, więc wyjątkowo skuszę się na tę wiedźmę. ;-)
2011/10/17 20:04:55
Bardzo mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki. Już zapisuję tytuł i autora i szukam w internetowym katalogu biblioteki :-).
2011/10/17 21:40:22
O książce nigdy nie słyszałam ale po Twojej recenzji ta pozycja wydaje mi się wręcz obowiązkowa. Trochę mi przypomina "Boską Komedię" Dantego wnioskując z Twojego opisu.
2011/10/18 15:44:58
No proszę, a mnie właśnie ta wielość wątków zmęczyła bardzo :)
mcagnes.blogspot.com/2011/03/moja-zona-wiedzma-andriej-bielanin.html Ale autora nie skreślam, ot, słowiańska dusza. 2011/10/18 20:10:30
Bardzo się cieszę, mam tę książkę od dość dawna, ale jakoś mnie nie ciągnęło do niej i chyba właściwie zapomniałam, że ją mam.
Takie recenzje to przypominajki - jak dobrze, że są. ;) 2011/10/18 21:29:05
Jak cudownie przeczytać recenzję właśnie tej książki :) Teraz bez wahania po nią sięgnę, bo do tej pory jakoś się powstrzymywałam przed jej zakupem :)
2011/10/19 21:43:22
claudete Gdyby mi ktoś powiedział jakieś 2-3 lata temu, że będę czytać fantastykę i robić to z przyjemnością to bym go po prostu wyśmiała. Serio, więc wiem co czujesz, ale wiem już też, że nie warto się bronić ;)
cyrysia Zachęcam :) felicja79 Mam nadzieję, że książka jest dostępna ;) MO Niestety, "Boskiej komedii" nie czytałam (Boooże, znowu robię z siebie totalną ignorantkę...), więc nie mam porównania, ale powieść Bielanina polecam, baaardzo! :) agnes_plus Widziałam, czytałam i trochę się bałam, że mnie też to wymęczy, a jednak nie! Ja mam nawet wrażenie, że mi stanowczo za mało i że coś tam na pewno dałoby się jeszcze wcisnąć dla urozmaicenia ;) beatrix73 Hahaha, taaak, ja też często zapominam, że coś już mam na półce. Ostatnio tak zapomniałam o "Stokrotkach w śniegu" skutkiem czego pojawił się w moim domu drugi egzemplarz, ot, pobrałam na fincie, bo przecież tak bardzo chcę przeczytać! ;) selketowa To ja podpowiem, że w dedalusie jest całkiem niedroga, bo widziałam już parę razy, więc jeśli masz dostęp... ;) |
Czytadełko on Google+ |
Przedziwna to sprawa. Mam jednak nadzieję, że będzie fajnie i z humorem. Pozdrawiam :)