Menu

Czytadełko

Kudłata - Dorota Berg

izusr

Wiktoria to kobieta po przejściach, z cellulitisem, rozstępami, lekką nadwagą i wszystkimi innymi kobiecymi urokami. W młodości nieszczęśliwie zakochana, w życiu dorosłym zakochana jeszcze gorzej. Matka Polka dwójki rozbrykanych, charakterkiem podobnych zresztą do mamusi, brzdąców. Dążąca w stwoim życiu do stabilizacji, skupiona na pracy i dzieciach, nie myśląca o mężczyznach i posiadająca najlepsze przyjaciółki pod słońcem.

Oglądałyście Lejdis? To teraz przeczytajcie Kudłatą! Bo znaleźć w niej można tyle samo damskiej przyjaźni, ploteczek, płaczu, śmiechu, a także zarwanych nocy z niekończącymi się butelkami wina i innych trunków w roli głównej. A ja w ich towarzystwie bawiłam się naprawdę wyśmienicie. W towarzystwie Bartasa i Karolci też, bo to naprawdę cudowne dzieciaki, a gdy już do tej gromadki dołączyli Maciek i Piotr to oderwać się od nich nie mogłam.

Choć nie jest też tak, że życie Kudłatej usłane jest różami, wszystko układa się po jej myśli, a będąc w jej pobliżu skazani jesteśmy na wieczny śmiech, bo jak się okazało jest i czas na wzruszenia. I to nie takie szczęśliwe i radosne, jak te przy ślubach, ale także te towarzyszące nam przy pogrzebach, bo jak się okazuje choroby i śmierć dla nikogo nie przewiduje ulg.

Kudłata to po prostu opowieść o zwykłym życiu, o codziennych wzlotach i upadkach, z przewagą jednak tych pierwszych, przez co można by się było czepić, że jest zbyt kolorowo, a zakończenie jest naprawdę tandetne, tylko po co się czepiać? Ja tę lekturę bardzo polecam, bo zgodnie z zapewnieniami wydawcy jest to książka iście antydepresyjna. Już pierwsze chwile w jej towarzystwie doprowadziły mnie niemalże do łez, a potem było już tylko lepiej, bo Kudłata i jej psiapsióły mają takie teksty, że o mało nie tarzałam się ze śmiechu po podłodze, a jadąc w tramwaju i widząc te ponure twarze miałam ochotę każdemu podsunąć tę książkę pod nos. Ale cóż, jestem jedynaczką, to w końcu do czegoś zobowiązuje, a mój egoizm jest naprawdę wielki, więc Kudłatą się nie podzieliłam. Niech sobie sami kupią, a co!

Ocena: 5,5/6

Dorota Berg, Kudłata, Warszawa, Prószyński i Sk-a, 2010.

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • hiliko

    Jaka szkoda, że odmówiłam Prószyńskiemu zrecenzowania tej książki! Ehh.. :)

  • enga

    Czeka w kolejce :) Wczoraj zastanawiałam się, co brać z Prószyńskiego do czytania, ale padło na nową książkę Deavera, także "Kudłata" sobie poczeka. Ale co się odwlecze... ;p

    Fajnie, że jest taka antydepresyjna, to dobrze robi o tej porze roku ;)

  • Gość: [various.js] 90.156.114.*

    pooożycz :P kolejna babska, czyli kolejna dla mnie ;D

  • boopoland

    czuję się zachęcona. zwłaszcza porównanie do Lejdis mnie tutaj zachęca ;-)

  • izusr

    hiliko Nie jestem pewna czy to aby na pewno Twoje klimaty, poza tym biorąc pod uwagę Twoje stosy czytania i tak na pewno Ci nie zabraknie ;)
    enga Dokładnie, a mi już w ogóle dobrze zrobiła biorąc pod uwagę nastrój sprzed kilku dni ;)
    various Pożyczę, pożyczę, spokojnie ;)
    boopoland Uwielbiam ten film, a w książce jest naprawdę wiele podobieństw ;)

  • Gość: [Madeleine] *.wroclaw.vectranet.pl

    Potrzebuję takiej książki! Po moich ostatnich nieudanych wyborach babskich książek pewnie to będzie strzał w dziesiątkę, skoro wszyscy to zachwalają!

  • Gość: [Lena173] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Film uwielbiam, a książka coraz bardziej mnie kusi ;)) Myślę, że tylko kwestią czasu jest, jak po nią sięgnę.

  • Gość: [sheila] *.adsl.inetia.pl

    Hmmm czasem warto sięgnąć po taką literaturę, choć na co dzień to nie za bardzo moje klimaty. Jednak Lejdis oglądałam z przyjemnością. Nie raz ;)

  • tajemnica33

    Brzmi obiecująco, chyba w liście do Mikołaja zostanie uwzględniona :)

  • Gość: [Futbolowa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bardzo chętnie ją przeczytam, potrzebuję jakiejś mniej wymagającej lektury.

  • izusr

    Madeleine, Futbolowa Ja właśnie też potrzebowałam, mało wymagającej i poprawiającej humor i "Kudłata" obydwa te kryteria spełnia :)
    Lena173, sheila Oczywiście zastrzegam, że nie jest to książka w żaden sposób na "Lejdis" oparta, żeby nie było ;) Po prostu dostrzegam pewne, silnie podobieństwa i tyle :)
    tajemnica33 Brzmi obiecująco, a przy tym i cena nie jest zbyt wysoka (jak na ceny książek ostatnio), więc Mikołaj na pewno chętnie Ci ją przyniesie, jeśli tylko napiszesz mu ładny list ;)

  • Gość: [Viconia] 82.160.167.*

    Już ją mam na liście do przeczytania.
    Mam nadzieję, że pojawi się w mojej bibliotece

  • Gość: [zachwycona] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Książka świetna na "pochmurne dni", rzeczywiście antydepresyjna. Lekkie pióro, żartobliwy styl... Dawno nie śmiałam się na głos podczas czytania lektury. :) Polecam!

Dodaj komentarz

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci