Blog > Komentarze do wpisu

Diabeł. Autobiografia - Tosca Lee

Prowadzisz nudne życie, nie tak dawno rozstałeś się z żoną za którą tęsknisz jak cholera i dałbyś wszystko by cofnąć czas, praca nie daje Ci satysfakcji, ale pojawiasz się w niej codziennie, bo przecież jakoś trzeba zarobić na utrzymanie, Twoja trzecia książka nie doczekała się wydania z powodu zbyt małego zainteresowania dwoma poprzednimi. Nagle w Twoim kalendarzu pojawia się spotkanie, o którym nie miałeś pojęcia, z osobą o której nie miałeś pojęcia i zaczynasz się zastanawiać kto i dlaczego pod tą datą umieścił literę L. I właściwie co ta litera oznacza.

I nagle wchodzisz do baru i okazuje się, że ta osoba już na Ciebie czeka. I najbardziej na świecie pragnie Ci opowiedzieć swoją historię. Historię, która w tajemniczy sposób łączy się z Twoją własną, a Ty choćbyś chciał nie możesz przestać jej słuchać, mało tego, pamiętasz każdy najmniejszy szczegół, i po kilku dniach, z pamięci jesteś w stanie odtworzyć każde słowo i każdy grymas twarzy mu towarzyszący. A potem zaczynasz się zastanawiać czy powoli nie tracisz zmysłów, bo tajemniczy osobnik potrafi przybierać dowolną postać, a dodatku okazuje się diabłem opowiadającym Ci historie początków świata.

Dziwna to książka i naprawdę nie potrafię się jakoś do niej ustosunkować, a moje uczucia jej względem zmieniały się z minuty na minutę, bo były momenty kiedy wciągała mnie tak, że ciężko było ją odłożyć po to tylko, by po kilku następnych stronach zacząć się niemiłosiernie dłużyć. Wiem, że to właśnie ta alternatywna wersja stworzenia świata pełni tu rolę głównego wątku, tyle, że dla mnie była ona strasznie nudna. Dużo bardziej podobał mi się wątek Claya, jego rozstania z żoną, powolnego staczania się, a przy tym do dalszego czytania pchała mnie ciekawość, bo przecież nie mogłabym książki sobie odpuścić nie dowiedziawszy się najpierw w jaki sposób historia reportera łączy się z historią diabła i czy łączy się w ogóle. A jeśli chodzi o samą wizję stworzenia, to przepraszam bardzo, ale ja tu naprawdę nic odkrywczego nie widzę. Myślałam, że to będzie coś nowego, coś co mnie zaskoczy, a to nadal ta sama, dobrze nam wszystkim znana historia tyle tylko, że ubrana w inne słowa i opowiedziana z innego punktu widzenia, swoją drogą nie tak znów diabelskiego jak oczekiwałam.

Nie jest to powieść dla wszystkich, na pewno nie. W dodatku wiem też, że nie jest to powieść dla mnie. Sama na pewno bym jej nie kupiła, mało tego, podejrzewam, że wśród innych pozycji nawet nie zwróciłabym na nią uwagi. Tak więc, jeśli ktoś chce przeczytać, niech czyta, ja nie uważam tej lektury za konieczną.

Ocena: 3/6

Tosca Lee, Diabeł. Autobiografia, Kraków, Initium, 2010.

środa, 17 listopada 2010, izusr

Komentarze
2010/11/17 13:49:41
A mi się właśnie podobała, chociaż duży wpływ na to ma pewnie mój typowy "entuzjazm czytelniczy", który objawia się tym, że ciężko mnie zniechęćić do książek :)
-
2010/11/17 13:55:45
Ja wiem, że wielu osobom się podobało. O dziwo, czytałam chyba wszystkie recenzje, choć w pewnym momencie zaczęłam mieć dość, bo wszędzie tylko diabeł i diabeł ;). I rozumiem, że jest to książka, która może się podobać, tyle, że do mnie jakoś nie trafiła ;)
-
2010/11/17 14:10:46
Też tak miałam z ostatnio czytaną książką - podobała się wszystkim, a mnie czegoś w niej brakło.
"Diabła" czytać nie zamierzam. Już po wielu przeczytanych opisach wiem, że nie...
-
2010/11/17 17:58:03
Ja również czytałam wiele pochlebnych opinii, ale dopiero po przeczytaniu twojej poczułam takie dziwne kliknięcie w mózgu, jakby sygnał, że jednak dobrze szeptała mi intuicja. Napisałam komuś, że dostaję wysypki, kiedy w tytule pada jakieś słowo nawiązujące pośrednio lub bezpośrednio do diabła i inszej piekielnej hołoty, później nieco zdjęłam nogę z gazu, jako że wszyscy chwalili, teraz jednak myślę, że w ich przypadku zadziałał ten sam system, który swego czasu mnie samą nieomal zaprowadził na skraj śmieszności, czyli dostali oni książkę w prezencie od wydawnictwa a potem, z obawy, bo nie chcę przesądzać o ich zdolnościach intelektualnych, obawiali się powiedzieć złe słowo. Jak dla mnie książka w całości poświęcona diabelskim sprawom wpisuje się w tak popularny tręd (trąd XXI wieku), aby wynosić na piedestał wszystko, co anormalne, to takie upupianie demonów, których ani nikt nie widział, ażeby tak je ubarwiać, ani nie chciałby spotkać, gdyż od tysięcy lat raczej kojarzą się z czymś z gruntu Złym, aniżeli z najlepszym przyjacielem człowieka. Szkoda tylko, że ludzie, zwłaszcza ci młodsi, mniej doświadczeni, bo na ile mógłby oddzielić ziarno od plew nastolatek, zupełnie nie zdają sobie sprawy z tej - na to wygląda przynajmniej - odgórnej inicjatywy ludzi sterujących pop-kulturą.

Pozdrawiam serdecznie :)
-
2010/11/17 19:47:12
Mnie się podobało, ale nie wszystkim przecież musiało, prawda. W końcu tak bardzo różnimy się opiniami, i grzechem byłoby mieć wszyscy takie same opinie. ;]
-
2010/11/17 20:01:09
Ja jestem właśnie w trakcie lektury. :) I muszę powiedzieć, że "Diabeł" baaardzo mnie wciągnął. Na razie nie będę się jeszcze wypowiadać, bo przeczytałam dopiero 2 rozdziały, ale już czuję, że to książka dla mnie. ;) Pozdrawiam :)
-
2010/11/17 23:54:44
Anhelli: ja również otrzymałam ksiązkę od wydawnictwa, ale - nie wiem jak u innych - nie miało to absolutnie żadnego wpływu na moją ocenę. Nigdy zresztą nie napisałam dobrego słowa o książce, która w mojej opinii na to nie zasługiwała.

A co do diabła to w tej książce nie jest stawiany na piedestał, przynajmniej według mnie. To Bóg jest na piedestale, a diabeł dąży do zrozumienia oraz zniszczenia. Ale o tym wszystkim każdy może wyciągnąć własne wnioski tylko jeżeli przeczyta daną książkę. A tyle ilu czytelników, tyle opinii.

Izusr - a mnie akurat się ta wersja podobała o tyle, że ciekawie zostało przedstawione cierpienie diabła, jego chęć zrozumienia dlaczego??, poczucie odrzucenia itd. Nie jest to majstersztyk, ale też nie jest coś, co warto wyrzucić do kosza. Mnie się podobało na tyle, że sprawdzę kolejną książkę tej autorki w przyszłym roku.
-
2010/11/18 12:16:03
beatrix73 Ja zauważyłam, że ostatnio chyba coraz częście nie pasi mi w czymś co jest ekstra dla ogółu. Nie wiem, może to też zależy od mojego nastawienia, bo jeśli przeczytam mnóstwo pochwał to mam jednak prawo czegoś od ksiażki wymagać, pewnie dlatego te wszystkie niedociągnięcia traktuje o wiele poważniej.
anhelli-anhelli Ja akurat myślę, że diabeł jest dość wdzięcznym tematem, naprawdę dużo można na jego temat napisać, czy też wymyślić, właśnie ze względu na to, że nigdy nie będziemy mieli okazji tego skonfrontować z rzeczywistością. Tyle, że trzeba ten temat rozwinąć naprawdę umiejętnie i nie powielać już tego co zostało napisane. Ta książka dla mnie niestety była takim powieleniem Pisma Świętego, tyle tylko, że wyrażonym w innych słowach. To mnie nie zadowala. A co do pisania recenzji pod wydawnictwa, to faktycznie może i takie przypadki gdzieś tam się zdarzają, nie wiem, ale jednak te pochlebne recenzje "Diabła" czytałam na blogach, któe naprawdę sobie cenię, u osób, które dostają często ksiażki od wydawnictw i niejedną już "zjechały po całości", tak więc nie sądzę, by akurat przy tej ksiażce opinia zależała od tego jaką drogą ją zdobyliśmy. Druga sprawa, że też wydawnictwa nie mają chyba prawa się obrażać, zwłaszcza gdy (tak jak było w przypadku "Diabła" właśnie) wysyłają książki, na których przeczytaniu wcale aż tak bardzo nam nie zależało i na które tak naprawdę nigdy nie zwrócilibyśmy uwagi. Trzeba się liczyć z tym, że gusta są różne i nie do każdego dana książka trafi.
rockfree Dokładnie :)
Wetka A wiesz, najśmieszniejsze właśnie jest to, że mnie początkowo też bardzo wciągnęło, ale tak przy 70-80 strony wszystko zaczęło się psuć i niepotrzebnie rozciągać. Tak więc jestem ciekawa jak to będzie u Ciebie ;)
enga A mnie diabeł akurat strasznie denerwował, za to podobało mi się przedstawienie samego Clay'a o czym już zresztą chyba w recenzji napisałam. Jeśli dostanę jej kolejną książkę to pewnie też przeczytam, w końcu może przecież być dużo lepsza, ale na pewno nie będę lecieć do księgarnii jak tylko się ona ukaże ;)
-
2010/11/18 20:00:05
może jak mi ktoś sprezentuje to przeczytam, ale sama na pewno nie kupię. Trochę mnie już znudził ten gatunek, diabły, anioły, wampiry i co tam jeszcze niezwykłego,co zostało bohaterami książek. ;)
Kalendarz recenzji (możliwe niewielkie zmiany)

24.12 W śnieżną noc - Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracl

27.12 Czego pragnie Maryla - Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz

30.12 Nie puszczaj mojej dłoni - Michel Bussi

2.01 Zamień chemię na jedzenie - Julita Bator

5.01

8.01 Gdzie jesteś, Amando? - Denis Lehane

11.01

14.01

17.01

20.01

23.01

26.01



Teksty umieszczone na stronie są mojego autorstwa,proszę o niekopiowanie ich bez mojej zgody!

Follow on Bloglovin
Google+