Menu

Czytadełko

Jostein Gaarder - Zamek w Pirenejach

izusr

Jeśli chodzi o twórczość Gaardera to czytałam jego w zwierciadle, niejasno, które wypadło całkiem nieźle, potem przyszła kolej na dziewczynę z pomarańczami, która mnie zachwyciła, a teraz znów sięgnęłam po zamek w Pirenejach, po którym mam dość mieszane uczucia.

Zamek w Pirenejach to spisane w formie e-maili wspomnienia dwójki ludzi będących kiedyś parą i kochających się jak mało kto. Ludzi zupełnie różnych, o różnych poglądach, wyznających różne życiowe prawdy i próbujących przekonać tą drugą osobę koniecznie do swoich racji. Ludzi, którzy zaraz po rozstaniu bezskutecznie się szukając postanowili znaleźć kogoś innego, by móc ułożyć swoje życie na nowo, każde z nich na swój własny sposób. Po ponad trzydziestu latach od ich rozstania, a jednocześnie od tajemniczego zdarzenia, które do niego doprowadziło, a do poznania którego dążymy przez całą niemal lekturę, spotykają się oni dokładnie w tym miejscu, w którym widzieli się oni po raz ostatni. I znów zaczyna się przekonywanie, które powoli przeradza się we wspominanie, żałowanie, a wreszcie pogodzenie z tym co się stało.

Wiedziałam, że nagle zaczęliśmy myśleć zupełnie inaczej, ale nie umiałam pojąć, dlaczego nie da się z tym żyć. Nie byliśmy przecież pierwszą parą na świecie wierzącą w różne rzeczy.*

W pewnym momencie zaczęły mnie męczyć wywody Steinna na temat powstania świata i człowieka. Kwasy nukleinowe, makromolekuły czy protony niekoniecznie są tym o czym chciałabym czytać. Zresztą licząc na rozprawy naukowe nie sięgałabym raczej po powieść. Przyznam, że część z tego nawet sprytnie udało mi się ominąć, a skupiłam się na tym co interesowało mnie najbardziej. Kim była Borówkowa Pani? Dlaczego para, która potrafiła żyć ze sobą w najbardziej ekstremalnych warunkach tak po prostu się rozstała? I czy faktycznie razem z końcem ich związku miała koniec również ich miłość? I czy, jeśli byliby nadal razem, to ich miłość była by równie silna jak przed trzydziestu laty?

Tęsknota między ludźmi leżącymi w tym samym łóżku bywa czasami bardziej bolesna i bardziej dojmująca niż wtedy, gdy są na różnych kontynentach.**

Dużo bardziej podobały mi się e-maile pisane przez Solrun. Może też trochę dlatego, że jest kobietą, a może trochę dlatego, że przypomina mi mnie samą.

Tak było. Przechodziłaś od śmiechu do łez. Pod cienką powłoką niepohamowanej radości życia zawsze nosiłaś smutek. Ja także. Było nas dwoje. Przypuszczam jednak, że Twój smutek był głębszy niż mój. Tak jak Twój zachwyt i uniesienie.***

W jej wspomnieniach śmierć miesza się z życiem, a wszystko oplecione jest cienką linią tajemnicy. Zadziwiające jak wiele szczegółów sprzed kilkudziesięciu lat jest w stanie pomieścić ludzka pamięć. I na jakiej zasadzie właściwie zatrzymuje jedne zdarzenia po to by odrzucać inne.

Generalnie polecam, bo styl Gaardera powala po raz kolejny i z pewnością sięgnę po resztę jego książek, a fragmenty dotyczące ewolucji... jeśli kogoś nie zainteresują to przecież zawsze można odwrócić na następną stronę.

Ocena: 4,5/6

Jostein Gaarder, Zamek w Pirenejach, Warszawa, Wydawnictwo Czarna Owca, 2010.

*Jostein Gaarder, Zamek w Pirenejach, Warszawa, Wydawnictwo Czarna Owca, 2010, s. 7.

**Tamże, s. 158.

***Tamże, s. 36

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • kornwalia.mikropolis

    Czytałam jego tylko Świat Zofii i baaardzo mi się podobało i ta książka, która recenzujesz zdaje się, że jest tak pode mnie właśnie :)

  • edith26

    Ja z jego książek czytałam tylko "Świat Zofii" i do tej pory, a minęło już trochę lat jestem nią mocno zauroczona. :)

  • nenya89

    Gaardera pokochałam i sięgam po wszystko co wyszło spod jego pióra. Oznacza to, że muszę rozpocząć poszukiwania "Zamku w Pirenejach":)
    A Gaarder chyba w każdej swojej książce wplata jakieś naukowe wywody.

  • mrsantares

    Ja znam "Świat Zofii" - co niezbyt dobrze kojarzy się z egzaminem na studia mimo całej urokliwości, "Dziewczynę z pomarańczami" miałam nawet w rękach, może się w końcu przełamię ;)

  • Gość: [Lena173] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przyznam się szczerze, że nigdy nie miałam styczności z tym autorem. Po przeczytaniu Twojej recenzji z pewnością sięgnę, po którejś z jego dzieł. Muszę tylko najpierw znaleźć chwilę czasu.


    Pozdrawiam Lena173
    www.recenzje-leny.blogspot.com

  • Gość: [Esencja] 109.243.222.*

    Muszę się przyznać że dotąd jakoś Gaardnera nie czytałam, ale zbiera zbyt wiele recenzji, żebym mogła go pozostawić samemu sobie. Wpisuję go na listę do przeczytania, ale chyba jednak nie zacznę od "Zamku w Pirenejach", wydaje mi się to mało zachęcające na początek.

  • Gość: [kasjeusz] *.chello.pl

    Czytałam "Świat Zofii", który mogłabym ewentualnie polecić młodszym czytelnikom, chociaż mnie się nie podobał, i "W zwierciadle, niejasno", którego nie poleciłabym nikomu, bo albo jest to bardzo kiepska książka, albo ja jestem już bardzo cyniczną osobą.

  • Gość: [Niezapominajka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Z książek Gaardera czytałam do tej pory "W zwierciadle, niejasno", "Przepowiednię Dżokera", "Dziewczyną z pomarańczami" i "Świat Zofii", a najbardziej spodobała mi się "Dziewczyna..." :)

  • izusr

    kornawalia.mikropolis, edith26 Ja "Świat Zofii" próbowałam czytać w podstawówce, ale jakoś wtedy poległam, a później już nie miałam okazji, żeby do niej wrócić.
    nenya89 Chyba masz rację, ale jakoś w poprzednich czytanych przeze mnie książkach te wywody nie raziły aż tak bardzo i mam wrażenie, że nie zajmowały połowy książki ;)
    mrsanters Przełam się, bo akurat "Dziewczyna z pomarańczami" to cudowna książka :)
    Lena173 Lena173, Esencja Ja raczej nie polecam zaczynania od "Zamku w Pirenejach", wydaje mi się, że można by się po nim zrazić do Gaardera w ogóle.
    kasjeusz A mnie się "W zwieciadle, niejasno" akurat w miarę podobało. Fakt, że jest cudownie naiwna, ale przecież to książka dla młodszych czytelników, więc mogę to zrozumieć :)
    Niezapominajka Bo "Dziewczyna..." zachwyca :)

  • szukamzyjepragne

    Ja się męczę z jedną pozycją w obcym języku i kiepsko mi idzie :) Chyba muszę się przerzucić na polski w tym przypadku. A czeka jeszcze na mnie Świat Zofii ( na szczęście w naszym ojczystym języku)

  • ju.k

    Czytałam sporo książek Gaardera, jednak na "Zamek w Pirenejach" jeszcze się nie natknęłam. Bardzo podoba mi się styl w jakim pisze, czyta się z przyjemnością. Mam nadzieję, że "Zamek" jednak mnie nie zawiedzie ;) Pozdrawiam

  • Gość: [matyll] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nikt z Was nie czytał "Mai", piękna, polecam :) Bardzo gaarderowska, bardzo wciągająca!

Dodaj komentarz

© Czytadełko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci