Blog > Komentarze do wpisu

Przemiana - Jodi Picoult

Przemiana / Jodi Picoult ; przeł. Katarzyna Kasterka. – Warszawa : Prószyński i S-ka, 2010. – 43 s. ; 20 cm. – ISBN 978-83-7648-312-2

Jodi Picoult to autorka, która fascynowała mnie właściwie od momentu, gdy pierwszy raz o niej usłyszałam. Było to przy okazji ukazania się pierwszego wydania „Bez mojej zgody”. Od tego czasu minęło kilka lat, co rusz ukazuje się jej nowa książka, a ja pozostawałam wciąż tylko przy czytaniu recenzji kolejnych powieści, nabyłam trzy z nich nadal nie mogąc się zdecydować od czego właściwie zacząć. Tak właśnie los zdecydował za mnie, gdy do kolejkowa jedna z dziewczyn dodała najnowszą (tak, wiem, że niedługo kolejna, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam), „Przemianę”. Postanowiłam więc, że tak rozpocznie się moje spotkanie z pisarstwem Jodi. I z pewnością na tym się nie skończy.

Picoult pisze o tak wielu rzeczach, że właściwie nie bardzo wiem od czego powinnam zacząć.

Gdy Elizabeth Nealon miała dwa latka straciła ojca w wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę. Jej matka, June, związała się wkrótce po tym z policjantem, które wyciągnął je obydwie z rowu. Pięc lat później gdy June zaszła ponownie w ciążę, potrzebny był remont mieszkania, ale niestety nie miał kto go dokończyć, gdyż majster zatrudniony przez Nealonów zmuszony był wyjechać. I wtedy, właściwie znikąd, w życiu June pojawił się cieśla. I tu już pojawia się pierwsze pytanie, bo czy naprawdę powinniśmy wpuszczać do swego życia zupełnie obcych ludzi tylko dlatego, że wyglądają na miłych. Gdy po siedmiu miesiącach dochodzi do morderstwa w którym ginie Kurt i Elizabeth, June całkowicie zaczyna wątpić w ludzi. Dochodzi do rozprawy sądowej, w której po raz pierwszy, od ponad sześćdziesięciu lat człowiek zostaje skazany na karę śmierci. Mija kolejne jedenaście lat, egzekucja nieubłagalnie się zbliża, a druga córka June na gwałt potrzebuje serca, które może jej dać właśnie Shay, jeśli tylko Maggie, jego adwokatka, zdoła przekonać sędziego, że każdy skazany ma prawo do wyboru rodzaju stracenia. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy w więzeniu dochodzi do serii cudów na miarę Jezusa: woda zamienia się w wino, ożywa zabity ptak, a sąsiadujący z Shayem więzień, Lucius, nagle zostaje cudownie uzdrowiony, po latach życia z AIDS. Przewodnikiem duchowym Bourne’a na ostatnim odcinku jego drogi zostaje Michael Wright, ksiądz, który jedenaście lat wcześniej, jako ówczesny student matematyki, wraz z jedenastoma innymi przysięgłymi skazał Shaya na śmierć.

Picoult serwuje nam dużą dawkę emocji, zasypuje nas ważnymi pytaniami: ile warte jest życie ludzkie? Kto ma prawo decydowania o życiu i śmierci? Dlaczego niektóre czyny są gorsze od innych i kto może je hierarchizować i właściwie czy ktoś może w ogóle? Zmusza do chwili refleksji, zastanowienia się nad własnymi poglądami, być może nawet do ich zmiany. Pisze też dobrze, prosto, wciągająco, bardzo podobała mi się narracja prowadzona przez różnych bohaterów, żałuję tylko trochę, że Shay został tu pominięty. Czegoś mi jednak u Picoult zabrakło, coś było nie tak i może też zbyt wiele się spodziewałam, dlatego troszkę się rozczarowałam. Może to ta narracja zmieniana często, czasem zbyt często, zbyt szybko. Może za wiele ważnych pytań postawionych naraz, za wiele poruszanych jednocześnie kwestii. Jednakże jest ona autorką, z którą na pewno chcę się zapoznać lepiej. I mam nadzieję, że każde kolejne spotkanie będzie coraz lepsze.

Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 03 maja 2010, izusr

Komentarze
2010/05/03 20:09:50
Aaaa! Chce mi się krzyczeć :D Nadal nic, NIC nie przeczytałam autorstwa Picoult! Zamawiam w bibliotece, nie ma już czekania! Na pierwszy ogień idzie "Bez mojej zgody", bo film widziałam, a książki nie czytałam!
-
2010/05/04 19:16:15
m.tucha Och, ile jest autorów, ile książek, które wszyscy już przeczytali parę lat temu, a u mnie nadal czekają na swoją kolej, bo czas mi ucieka a książek wciąż przybywa i przybywa. Co do Picoult, ja też chyba sięgnę niedługo po "Bez mojej zgody", bo właśnie bardzo chciałabym zobaczyć film, a staram się trzymać zasady najpierw książka, potem film :)
-
2010/05/07 12:13:42
Przyznam się, że strasznie nie mogę przekonać się co do twórczości Picoul, chociaż od dawna mam jej ksiązki na oku. Ostatnio takie niezdecydowanie dopadło mnie przy "Domu w Riverton" Kate Morton i jest u mnie dość rzadkie. Chyba poczekam do wakacji, bo ostatnio od zbyt intensywnego zastanawiania się nad kupnem ksiązki tylko dostaje bólu głowy :)
-
2010/05/07 22:16:47
Uwielbiam Jodi Picoult, przeczytałam jej prawie wszystkie książki. Na półce czeka nowa jej powieść Krucha ja lód, bo nie potrafiłam sobie odmówić jej kupna, a obiecałam sobie pas w zakupach książkowych. Każdą z książek przeczytałam z wielką przyjemnością i trudno było mi się od niej oderwać. Jednak najbardziej (jak na razie) podobała mi się powieść "Bez mojej zgody". Przemianę też polecam, książka napewno zmusi was do przemyśleń i refleksji. Pozdrawiam mad28
-
2010/05/08 13:06:46
odcien-purpury Jak ja dobrze ten Twój ból głowy rozumiem! A jak co miesiąc pojawia się tyyyyyle nowych, wspaniałych książek to już tygodniowa migrena gwarantowana! :D
madmad35 Ja właśnie się zastanawiam nad kupnem jej najnowszej książki, bo akurat jest w promocji, za 27 zł! :) Co prawda miałam się wstrzymywać i narazie jestem dzielna, ale przecież promocje nie trwają wiecznie...
Teksty umieszczone na stronie są mojego autorstwa,proszę o niekopiowanie ich bez mojej zgody!

Follow on Bloglovin
Google+